UWAGA!

Jest to blog z opowiadaniem o tematyce yaoi z elementami BDSM. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Komentarze wulgarne lub obraźliwe będą usuwane.

Ogłoszenia

Ogłoszenia:
-

wtorek, 13 maja 2014

ROZDZIAŁ 15

Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Sue za betowanie tego rozdziału :3





- To już ostatni dzień, Aki - wampir wszedł właśnie do kuchni, przeciągając się. Sięgnął po karton z sokiem i nalał trochę do szklanki. Potem usiadł obok chłopaka przy stole. - Co powiesz na piwnicę?

- A musimy? Jestem pewien, że zadowolenie cię w inny sposób, będzie nie mniej satysfakcjonujące, panie - Aki uśmiechnął się słodko.
- To, co w takim razie zaproponujesz?
- Obejrzałbym jakiś film... Najlepiej horror, lubię się wtedy przytulać...
- No dobrze, niech ci będzie. Ale nie miej do mnie pretensji, jak skończymy w łóżku.
- Oczywiście, panie - odpowiedział szatyn przymilnie i udał się do salonu. Wkrótce w jego ślady poszedł także Yuki i po chwili oglądali już film. 
- Będzie bardzo straszny? - dopytywał się Aki.
- Na tyle, że powinieneś się już do mnie przytulić - zaśmiał się jego pan, na co chłopak usiadł bliżej i wtulił policzek w jego tors. 
Po chwili poczuł delikatny dotyk na swojej głowie, zamruczał i skupił się na filmie. Nie minęło kilka minut, a Aki już wtulał się w wampira, zaciskając palce na jego koszuli i co chwilę zamykając oczy.
- Nie podoba ci się film? - zażartował mężczyzna, oblizując się kolejny raz, bo na ekranie pojawiła się krew.
- Nie, skąd... No może tylko troszeczkę. Ja nie wszedłbym nocą do tego opuszczonego budynku... A tak w ogóle, to skoro wampiry istnieją, to na przykład zombie też? 
Yuki zaśmiał się głośno.
- Nie, zombie akurat nie. Ale czasem można spotkać gdzieś wiedźmę czy wilkołaka...
- Naprawdę? - szatyn spojrzał z zaciekawieniem na właściciela. – Jacy są?
- Nie spotkałem ich wielu, ale raczej nie są zbyt przyjaźni. Ani czarownice, ani wilkołaki. Ja, co prawda, umiem trochę czarować, ale to nie teraz, oglądajmy film.
Chłopak przytaknął i ponownie spojrzał na ekran. Jednak myślał już tylko o niesamowitych stworzeniach, które czaiły się gdzieś w mroku.

***

- Gotowe, twój pan przyjedzie jutro wieczorem - oznajmił Xaverius, wchodząc do sypialni. Zastał tam nagiego Ryu siedzącego na łóżku. Trzymał pluszowego misia, przytulając się do niego i trzepocząc rzęsami, które chwilę wcześniej pomalował. Starał się wyglądać jak najbardziej niewinnie i słodko. Udało mu się, bo mężczyzna podszedł do niego i bez słowa zaczął całować. Pchnął go tak, by ten położył się na plecach, a jego dłonie wędrowały po ramionach chłopaka powoli zjeżdżając na tors.
- Widzę, że bardzo ci zależy... - mruknął i wpił się w jego usta, nie pozwalając na odpowiedź. Następnie przesunął się niżej i zaczął całować szyję. Ryu po raz kolejny starał się wyobrazić sobie Yukiego na miejscu Xaveriusa, ale nie przyniosło to skutku. Z każdą sekundą czuł do siebie coraz większą odrazę, za to, że się zgodził i do mężczyzny, za to, co mu robił. Wytrwał jednak dzielnie do części, w której jego partner położył się obok i przytulił go mocno do siebie.
- To, co teraz? - usłyszał szept przy uchu i mimowolnie zadrżał.
- N-nie wiem... - powiedział niepewnie.
- Słyszałem, że ostatnio otrzymałeś nieco brutalną karę, szkoda, bo chciałem się trochę zabawić.
Ryu odetchnął w duchu z ulgą. Domyślał się, że wampir wymyśliłby coś więcej niż to, co serwował mu Yuki. 
- Nic nie zaproponujesz? - zapytał w końcu mężczyzna. 
Chłopak pokręcił tylko zaprzeczająco głową, nie chciał już nic więcej robić tej nocy, ale wiedział, że to niemożliwe. 
- Jeśli ty czegoś nie wymyślisz, ja to zrobię. Mam już nawet pomysł. Idź po Itsuko.
- Ale...
- Idź. - stanowczy ton przywrócił go do porządku. Wstał, zarzucił na siebie cienki szlafrok, a tuż przed wyjściem spojrzał tylko na wampira z wyrzutem.

***

- Jednak tu trafiliśmy… - mruknął niezadowolony Aki. Rozglądał się po piwnicy, zdejmując ubrania.
- Daj spokój, spodoba ci się. - Yuki uśmiechnął się lekko i podszedł do chłopaka, popychając go na metalowy stół, unieruchomił jego ręce i nogi za pomocą skórzanych pasów.
- To nie będzie bolało, prawda? - zapytał ze strachem w oczach.
- Nie powinno, może najwyżej trochę szczypać - wampir pochylił się i pocałował go delikatnie w czoło, nadal się uśmiechając, po czym chwycił zapaloną świecę. Przechylił ją, a na udo niewolnika spadło trochę gorącego wosku. Usłyszał ciche syknięcie i zobaczył nagłe napięcie mięśni. Spodobała mu się ta reakcja. Przesuwał świecę nad ciałem, omijając jego najwrażliwsze części. Z każdą kolejną porcją wosku, Aki wił się i szarpał coraz bardziej. Wreszcie wampir zgasił świecę i odłożył ją na bok.
- Jak ci się podobało? - zapytał.
- Nie było tak źle... To na pewno lepsze niż bicie - uśmiechnął się krzywo w odpowiedzi.
- No dobrze... Więc teraz mała nagroda - mężczyzna podszedł do ściany z zabawkami i wziął niewielki wibrator. Aki zadrżał lekko, mimo niewielkich rozmiarów urządzenia. - Ryu bardzo to lubi - dodał, chcąc go przekonać.
- Ale Ryu lubi wiele rzeczy, których ja nigdy nie polubię...
- A o czym ci opowiadał?
- O niczym konkretnym... Mówił tylko, że używał wszystkiego, co tutaj jest. Był z tego dumny.
- Ryu, po prostu, trochę lubi ból, to nic złego. Ale to ja go nauczyłem, jak czerpać z tego przyjemność... To był nasz warunek, by mógł zostać ze mną. Miał go polubić. Tak się tym wtedy przejął, że poskutkowało - wampir zaśmiał się cicho. - Ale teraz twoja mała nagroda... - położył wibrator na stole i pochylił się nad chłopakiem, całując jego usta, a potem przemieszczając się coraz niżej. Wkrótce po rozciągnięciu go, włożył wibrator do środka, uważnie obserwując reakcje na jego twarzy - I jak? - zapytał.
- Na razie dobrze...
Słysząc to, włączył urządzenie na najwolniejszy tryb.
- Podoba ci się? - zapytał po dłuższym czasie, widząc jak chłopak zaczyna się podniecać.
- T-tak... to dziwne, ale chyba mi się podoba...
Yuki uśmiechnął się lekko i zmienił wibracje na szybsze. Jego uśmiech poszerzył się, kiedy usłyszał głośny jęk. Z cichym pomrukiem pochylił się nad kroczem niewolnika.

***

- Tak, bardzo ładnie, Itsuko. Właśnie tak.- Xaverius z zachwytem przyglądał się dwóm splecionym ze sobą niewolnikom. Początkowo opierali się, ale ostatecznie ustalili, że będą udawać, że im się podoba. Tak z resztą chciał mężczyzna, więc nie mieli wyboru. Kiedy było po wszystkim, chłopcy opadli wykończeni na łóżko.
- Podobało ci się bycie na górze, Ryu? – zapytał wampir. – To chyba był twój pierwszy raz...
- T-tak, proszę pana - blondyn zarumienił się obficie. - Było... Bardzo dobrze - dodał i spojrzał na zawstydzonego przyjaciela.
- No dobrze, ale na kogoś już pora... - oznajmił nagle Xaverius. – Idź już, Itsuko. Spotkamy się jutro.
Niewolnik przytaknął i w pośpiechu zabrał swoje rzeczy, wychodząc starał się nie patrzeć na Ryu.
- Weźmy kąpiel - powiedział mężczyzna, kiedy zamknęły się drzwi. Po chwili wstał i sam udał się do łazienki. Chłopak tylko westchnął i podążył za nim. Wkrótce znajdował się już w jego ramionach.
- Kiedy mnie pan zamieni? - zapytał.
- Niedługo, najpierw musisz odpocząć...
Nagle z odprężenia wyrwało ich stanowcze pukanie do drzwi. Xaverius wytarł się pospiesznie i w samym ręczniku wokół bioder, poszedł otworzyć.
- Yuki, już przyjechałeś - powitał gościa z uśmiechem. - Wejdź, powiem Ryu, żeby się szykował - mówiąc to, wrócił do łazienki. - Twój pan po ciebie przyjechał - oznajmił.
- Ale...
- Nie, nie zdążymy już. Wychodź i masz się pakować.
- To będzie aż tak długo trwało...? Przecież pan obiecał... 
- Powiedziałem, że już nie zdążymy - powiedziawszy to, wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
Ryu westchnął i dokończył mycie się. Potem wytarł się szybko i nic nie zakładając, poszedł zobaczyć się ze swoim panem. Gdy go zobaczył, miał ochotę podbiec i rzucić mu się na szyję. Nie zrobił tego jednak, bo zauważył, że coś jest nie tak. Mężczyzna w ogóle nie słuchał, co mówi do niego Xaverius, patrzył tylko na swojego niewolnika z lekkim zdziwieniem i rozczarowaniem. Chłopak nie wiedział, co wywołało w nim takie odczucia, ale postanowił udawać, że niczego nie zauważył. Podszedł bliżej i uśmiechnął się delikatnie.
- Idź się pakować - brzmiał stanowczy rozkaz. 
Blondyn przytaknął i ze smutkiem powędrował do "swojego" pokoju. Nie chciał, żeby jego pan był zły, nie w dzień jego powrotu. Po chwili był już gotowy. Ubrał się ładnie, wziął do ręki płaszcz, klatkę z królikiem i walizkę, wszystko zostawił na korytarzu. Następnie poszedł po Yukiego. 
Kiedy był blisko, usłyszał przytłumione przez zamknięte drzwi głosy.
- A teraz jeszcze to. Nie musisz mi niczego tłumaczyć, on to zrobi. - mówił Yuki. - Robię się zazdrosny, nie powinno tak być. 
- A może to nie jest takie złe wyjście? 
- Tak myślisz? Ale jeśli dalej będę w to brnął, zapyta się o to. Zapyta się, czy go zamienię...
- I wtedy to zrobisz. Przecież widzę, że ci na nim zależy, nie ukrywaj tego przed sobą. Będziesz szczęśliwy.
- Zastanowię się. A teraz wybacz, Ryu czeka na mnie pod drzwiami.
Blondyn szybko odsunął się, a kiedy wampir stał już przed nim, uśmiechnął się przepraszająco z miną winowajcy. 
- Chodźmy już - rzucił mężczyzna, ignorując zarówno jego poprzednie zachowanie jak i walizkę, którą minął po drodze. 
Ryu musiał poradzić sobie z nią sam. Zaniósł ją do limuzyny, a tam szofer wziął ją od niego i zaprosił go do środka. Chłopak czekał jeszcze chwilę na swojego pana, rozmawiającego z kimś przez komórkę. Wkrótce dołączył do niego, a pierwszą rzeczą, którą zrobił było uderzenie blondyna w twarz. 
- Co to miało być tam w łazience? Tak bardzo ci się spodobało, że nie masz dość? Pewnie w końcu świetnie się bawiłeś beze mnie. 
- Panie, to nie tak... - powiedział chłopak łamiącym się głosem i usiadł na podłodze patrząc na pana z dołu. 
- Więc jak? Obiecał ci coś za spanie ze sobą? 
- T-tak, panie.. Obiecał, że zamieni mnie w wampira. Wtedy miał to zrobić, ale przyszedłeś... 
- Co takiego? Nie mógłby tego zrobić, jesteś za młody. Zabiłby cię, nie ma takiego doświadczenia. A tak poza tym, to byłem punktualnie. Wydaje mi się, że specjalnie zaprosił mnie na taką godzinę, żeby mieć usprawiedliwienie... Zawsze taki był. 
- Więc... Więc ja i Itsuko... - Ryu miał łzy w oczach - Więc my niepotrzebnie to zrobiliśmy. Gdybym tylko wiedział... - zaniósł się szlochem. 
- Już dobrze, Ryu - powiedział Yuki i wział go na kolana, mocno przytulając. - Już jest dobrze - zrobił krótką pauzę. - Ale jeśli zrobisz dla mnie pewną rzecz, zamienię cię. A raczej ktoś dużo starszy ode mnie, to byłoby za duże ryzyko, gdybym podjął się tego bez pomocy. 
- A c-co miałbym z-zrobić, panie? 
- Jedyną rzecz, której zrobienia odmówiłeś - mężczyzna uśmiechnął się lekko. - Pamiętasz? 
- Oczywiście... Z-zastanowię się nad tym. 
- Tylko nie myśl o tym teraz. Przygotowałem dla ciebie niespodziankę w domu, na pewno ci się spodoba. 
- A co to będzie, panie? 
- Dowiesz się jutro, w końcu to niespodzianka - wampir uśmiechnął się tajemniczo.

***

- Jesteś nareszcie, Ryu... - mruknął Aki, widząc przyjaciela kładącego się obok w łóżku ich pana. - Jak wyjazd? 
- Nie było tak źle... - westchnął blondyn i przysunął się bliżej. Szybko spojrzał na drzwi od łazienki i upewnił się, że Yuki jeszcze nie wyszedł. - Tak naprawdę to było okropnie... - szepnął. Od razu został objęty.  - Dzięki, że jesteś ze mną - powiedział. - Tak bardzo tęskniłem za panem... za tobą oczywiście też - powoli zaczął się rozklejać. - Ale... Ale on obiecał mi coś... I musiałem... 
- Cii... Już nic nie mów, pogadamy jutro jak się uspokoisz – szatyn westchnął i przytulił go do siebie mocniej. Wkrótce usłyszał spokojny oddech śpiącego, a chwilę potem wampir wyszedł cicho z łazienki. 
- Dlaczego nie śpisz? - szepnął, widząc Akiego. 
- Ryu trochę płakał... 
- Jutro powinien być szczęśliwy, przygotowałem coś dla niego... Wezmę go jutro do piwnicy, więc nie przeszkadzaj nam do rana. Potem możesz zrobić dla niego śniadanie, chcę, żeby czuł się jak najlepiej. 
- Będę się starał - chłopak uśmiechnął się, zamknął oczy i wkrótce zasnął. 
Następnego dnia Aki zaciągnął przyjaciela do swojego dawnego pokoju, żeby z nim porozmawiać w cztery oczy. 
- Mieliśmy pogadać - powiedział i usiadł na łóżku. - Opowiadaj o wszystkim, możesz być ze mną szczery. 
- No więc... - zaczął niepewnie Ryu, siadając obok. - Na początku myślałem, że będzie dobrze, był dla mnie miły... Ale potem okazało się, że tak naprawdę zależało mu tylko na jednym... Tak mi się wydaje, oszukał mnie... I musiałem... Z Itsuko... To znaczy nie musiałem... Ale to był warunek... Ale on mnie oszukał i nic z tego teraz nie mam - westchnął głośno. 
- Tak mi przykro... 
- Aki, masz jakąś fobię? 
- Ja... - szatyn był zaskoczony takim nagłym pytaniem. - Nie wiem, ale chyba nie. 
- Ja mam. Dwa lata temu zrobiłem coś głupiego, ciągle mnie to prześladuje... Chciałbym stać się wampirem, żeby być z panem na zawsze. Zgodził się, ale musiałbym zetknąć się z moją fobią... Ale nie raz, tylko już do końca życia. Wiem, że mi nie pomożesz, ale musiałem o tym komuś powiedzieć. 
Jego towarzysz milczał przez dłuższą chwilę, nie wiedział, co mógłby poradzić w takiej sytuacji. 
- Naprawdę chciałbym coś zrobić.. - odezwał się w końcu. - Ale... 
- Nie musisz nic mówić, po prostu posiedź ze mną w ciszy, muszę to wszystko przemyśleć. 
Aki kiwnął głową na potwierdzenie. Po dłuższym czasie zapytał: 
- Chciałbyś coś zjeść? Mógłbym ci coś przynieść. 
- Nie jestem głodny... 
- A słodycze? Może masz na coś ochotę? 
- Nie, dzięki... Naprawdę nie musisz. I nie musisz ze mną siedzieć, jak już nie chcesz. 
- Zostanę. A tak w ogóle, to pan mówił coś o niespodziance dla ciebie, powinieneś się cieszyć. - próbował go trochę pocieszyć. – Zabierze cię do piwnicy. 
- Fajnie - mruknął bez emocji. - Przekaż mu, ze nie mam ochoty - prychnął. 
"Jest naprawdę źle..." - pomyślał szatyn - "Pójdę po Yukiego." 
- Zaraz do ciebie wrócę - powiedział, wstając. - Zgłodniałem. - wytłumaczył i wyszedł, szukając właściciela. 
Wampir był w swoim gabinecie i pracował. 
- Coś złego dzieje się z Ryu - wydyszał chłopak, przekraczając próg. - Mówił mi o jakiejś fobii i byciu wampirem, był bardzo smutny. Chciałem go pocieszyć i powiedziałem o niespodziance, a on nie przejął się tym zupełnie i powiedział, że nie ma na to ochoty... 
- Cholera jasna - zaklął mężczyzna. - Gdzie on jest? 
- W niebieskim pokoju. Jest aż tak źle? 
- Lepiej nie pytaj - mruknął i poszedł we wskazane miejsce. Szatyn podążył za nim. 
- Ryu, tu jesteś. Wszędzie cię szukałem - zagadnął. 
- Panie... Przepraszam, powinienem być w sypialni - blondyn spojrzał przelotnie na właściciela, a potem spuścił wzrok. 
- Coś się stało? 
- Nie, nic takiego... Cały czas myślę o tym wyjeździe. 
- Ryu, przecież wiem, o co chodzi. Nie przejmuj się tym, co masz zrobić, jest jeszcze czas na podjęcie decyzji - mężczyzna machnął ręką na Akiego, by sobie poszedł. Tamten wykonał nieme polecenie. – Przecież wiesz, że to konieczne, muszę sprawdzić czy potem sobie poradzisz. 
- Ale... Potem będę musiał to robić cały czas, panie... 
- Ryu... Tak mało wiesz. Wiem, że się boisz, będę wszystko przygotowywał, nie będziesz miał z tym styczności. Tylko ten jeden raz, muszę mieć pewność, że dasz sobie radę, jeśli mnie nie byłoby blisko. 
- Ale... Czy to konieczne? 
- Nie zadawaj już pytań, kochanie. To, co wiesz, wystarczy – wampir objął go delikatnie. 
- Chcesz już iść do piwnicy?
- Oczywiście, panie - uspokojony Ryu uśmiechnął się zupełnie szczerze po raz pierwszy od kilku dni.

10 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Jak zawsze, kocham i uwielbiam! Na początku tak nie było, ale z każdym rozdziałem było coraz lepiej i teraz jest wyśmienicie ^^ Nie mam się do czego doczepić.
    Pozostaje czekać na next i weny życzyć!
    _________________________________________
    A no i jeszcze zapraszam do siebie:
    http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/
    Niedawno zaczęłam, więc byłabym wdzięczna jeśli byś zajrzała i może coś doradziła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza!!! :)
    Jeeeeej, urocze to było :>> no więc tak, scena z podsłuchiwaniem całkiem ok, nie pomyślałabym nawet, że musisz uprzedzać, że też takæ napiszesz :P (u mnie też nowa notka)
    Scena z woskiem i przywiązywaniem --> ja chcę więcej, co tak krótko?! :( jaram się takimi rzeczami, przecież wiesz :) mam nadzieję, że spełnisz moje,,,nie, nie, nie prośbę, żądanie! :D onegai!

    Kunoichi
    slodkiswiatyaoi.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej :) Wpadłam na Twojego bloga... ze dwie godziny temu i od razu przeczytałam wszystko, tak mnie wciągnęło. Od razu zachęciła mnie notatka na samej górze strony (ja, niegrzeczna) i po prosu musiałam przeczytać. Pierwsze rozdziały mnie w ogóle nie zachęcały, szczerze muszę przyznać. Ale im dalej - tym lepiej. To, że nie opisujesz każdego aktu, zaliczam Ci na plus. W końcu jeden rozdział to czasem jest kilka dni, a przez kilka dni wiadomo, może być ich sporo. A opisywać każdy... rozdziału by nie starczyło i w końcu by zbrzydło (czy to w ogóle możliwe?). Chociaż muszę przyznać, że też miałam nadzieję (ja, niegrzeczna) na więcej BDSM. Bo w sumie przez ten czas nie było za dużo, nie? Nie? Może i było, ale to ja taka nienasycona... NIEWAŻNE.
    Podoba mi się postać Akiego, cały czas jest choć trochę niepokorny, sprzeciwia się Yukiemu. Choćby założenia tej niebieskiej sukienki. A Ryu to tak mi się od samego początku spodobał, że sobie nie wyobrażasz. Taki słodki, niewinny, kochany, naiwny... Jak przeczytałam Twoją odpowiedź do jednego komentarza "W końcu komuś podoba się Ryu" (czy jakoś tak) to aż padłam. Nie sądziłam, że komukolwiek może się on NIE podobać.
    Na minus mogę zaliczyć Ci tylko pierwsze rozdziały (za krótkie, miały trochę błędów, zdania były... zresztą, wszystko to już zostało Ci wytknięte) i oczywiście częstotliwość ich dodawania. Za rzadko! Ale coby nie zapomnieć - dodam Cię do obserwowanych i z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych rozdziałów ;)

    Apocalypse

    Oczywiście zaproszę Cię również do siebie, może Ci się spodoba. Tak się złożyło, że też mam parę wampirów w opowiadaniu xd ---> just-existence.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe wpadłam na twojego bloga przypadkiem, jakoś pod koniec kwietnia i szczerze przyznam się, że przeczytałam w ciągu jednego dnia całość :) Ogólnie co to nie ma się do czego przyczepić, aczkolwiek tak jak napisała przedmówczyni, pierwszy rozdziały były krótkie i miały trochę błędów stylistycznych, ale co rozdział to lepiej :) No i mogłabyś trochę częściej dodawać notki, oczywiście jesteś już w obserwowanych i zapraszam cię do siebie :D

    http://two-worlds16.blogspot.com/

    Co by nie było, że sama nie piszę, mam nadzieję, że się spodoba, choć nie wiem, dopiero pierwszy rozdział, wróciłam po pół roku do pisania no i nie wiem czy błędów nie ma, ale mam nadzieję, że się spodoba. I to chyba na tyle by było :D Powodzenia i życzę weny w pisaniu ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Itsuko jest taki biedny. Zyc z takim wampirem :(
    Troche zdziwilo mnie to, ze Ryu tak na golaska wyszedl na spotkanie ze swoim panem. Taki bezwstydny z oklaplym fiutkiem :D
    A i dziwne jest jeszcze to, ze Ryu rozmawiajac z Yukim to stoi przeciez przy samochodzie, a nagle piszesz, ze jego pan bierze go na kolana. To troche pogmatwane biorac pod uwage to, ze przeciez Ryu byl "pod kolanami" wampira.. ;>
    Pozdrawiam



    Damiann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i mam nadzieje, ze napiszesz cos jeszcze o Itsuko :3

      Usuń
  6. Ojej, ojej, ojej! Nie mogę uwierzyć w to, jak bardzo wciągnęło mnie twoje opowiadanie! Ryu jest taki kochany, że aż sama chciałabym mieć taką słodką osobę w domu do tulenia. Albo chociaż króliczka. czy inne puchate stworzonko. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    Dużo weny i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam,
    Xanders oszukał Ryu, chciał tylko osiągnąć swój cel, jak widać Aki już się przyzwyczaił do tego wszystkiego, ciekawe co to za niespodzianka dla Ryu
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj odkryłam twojego bloga i jestem mile zaskoczona ^_^
    Długo szukałam tak świetnego opowiadania. <3
    Czekam na ciąg dalszy...

    No i zapraszam do mnie
    nazawszeazja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, za takie opóźnienia ! ( pada na kolana i błaga o przebaczenie) Ostatnio na nic nie mam czasu..ech.
    W każdym razie. Stęskniłam sie za tym opowiadaniem ! Jak zawsze oczywiście rozdział wspaniały. Tylko zaczynam być zła, bo co jeden to bardziej wciągający i wpadam w ten sposób w większe załamanie jak się kończy. ;D
    Czekam na kolejne notki ;* Pozdrawiam i weny życzę ! <3

    OdpowiedzUsuń