Słodziutki i walentynkowy rozdział :3
Mój Tumblr dla zainteresowanych.
- I jak było? - dopytywał się Itsuko.
Mój Tumblr dla zainteresowanych.
- I jak było? - dopytywał się Itsuko.
- W porządku - mruknął niewyraźnie jego rozmówca.
- Czy coś się stało? Nadal cię boli?
- Nie... Tęsknię trochę za moim panem - częściowo skłamał.
- Jesteś bardzo blady, może przyniosę ci coś do jedzenia? - usłyszał zmartwiony głos.
- Nie, nie musisz. Ale to miłe, że się o mnie troszczysz - Ryu zmusił się do uśmiechu, na samą myśl o jedzeniu zrobiło mu się niedobrze. - Dostałem prezent, zobacz. - pokazał mu małą paczuszkę.
- Otwórz.
Blondyn lekko drżącymi rękami rozdarł papier, pod nim znajdowało się czarne pudełko i koperta z listem. Najpierw zajął się korespondencją, pozwalając Itsuko na rozpakowanie prezentu.
Ryu,
mam nadzieję, że to, co Ci dałem, zawiśnie tego wieczoru na Twojej szyi. Chciałbym tylko, żebyś wybaczył mi moje podłe zachowanie. Było Ci przykro, a ja nie zrobiłem nic, żeby temu zaradzić. Ciesz się prezentem.
Przepraszam, Xaverius.
W tym momencie usłyszał głośny pisk swojego przyjaciela. Spojrzał na niego szybko, widząc jak wpatruje się w jakiś mały, srebrny przedmiot na łańcuszku.
- Wiesz co to jest? - zapytał drżącym głosem. - To pewnie srebro - podał mu wisiorek przestawiający lilię. - A tu - wskazał palcem na duży, błyszczący kamień - jest brylant. Jeden z chłopców ma bransoletkę z brylantami, ale one są malutkie. Ten jest ogromny.
Ryu patrzył raz na blondyna, raz na ozdobę i w końcu powiesił ją sobie na szyi. Potem podał mu list. Nie wiedział co o tym wszystkim myśleć, w każdym razie nie przejawiał zbytniej ekscytacji otrzymaną biżuterią.
- Musisz być naprawdę bardzo ważny dla pana... Albo zrobił ci coś okropnego - powiedział po przeczytaniu. - Z tego co słyszałem, nie przeprasza zbyt często.
- A ty dostałeś coś od swojego pana?
- Tak, pan bardzo lubi dawać prezenty. Szczególnie te drogie - zachichotał cicho i zarumienił się lekko. - Oprócz ciuchów dostałem od niego dwie rzeczy. - podszedł do szafki przy swoim łóżku i wyciągnął z szuflady dwa niewielkie pudełka. - To dostałem po moim pierwszym razie - zarumienił się ponownie, podając przyjacielowi białą obróżkę wysadzaną czarnymi kamieniami. - Ale mogę ją zakładać tylko czasami - dodał.
Ryu oglądał ją przez jakiś czas.
- Ładna - stwierdził z uśmiechem.
- A to prezent, który dostałem na urodziny dwa tygodnie temu. - tym razem podał mu pudełko, nie wyjmując zawartości. - Stal i rubiny - mruknął tylko, odwracając wzrok.
Blondyn wziął je i otworzył, wyjmując podłużny przedmiot i wpatrując się w niego. Po chwili zrozumiał zmieszanie przyjaciela; właśnie miał w dłoniach niewielkich rozmiarów wibrator z czerwonymi wypustkami.
- Cholera... - mruknął niewyraźnie, odkładając przedmiot do pudełka.
- Chyba nie powinienem tego pokazywać... - szepnął Itsuko przepraszająco i odłożył prezenty na miejsce.
- Nie, nic się nie stało... byłem po prostu zaskoczony. - uśmiechnął się nieznacznie. - Ja nie dostaję takich prezentów, pan zawsze kupuje mi ubrania - spojrzał jeszcze raz na list i wskazał na niego. - Co do listu, twój pan chce mnie dziś widzieć. Mógłbyś dowiedzieć się czegoś na ten temat? Chciałbym wiedzieć co założyć, a sam nie chcę go pytać.
- Jasne - odpowiedział, uśmiechając się szczerze. - I nie martw się, skoro pan cię przeprosił, to powinien cię już lepiej traktować... o ile o to chodziło.
- Możliwe - Ryu westchnął cicho.
Ich rozmowa wkrótce się zakończyła, a Itsuko poszedł do swojego pana.
***
Wybiła północ. Aki leżał w łóżku przykryty kołdrą po samą brodę. Minuty dłużyły się niemiłosiernie, a on czekał na wampira pracującego w swoim gabinecie. Bał się, że jak skończy, to nie będzie się fatygował budzeniem go, tylko od razu zacznie się do niego dobierać. Wtedy dużo trudniej byłoby się sprzeciwić. Przekręcił się na drugi bok z westchnięciem, wpatrując w uchylone drzwi. Dochodziły do niego ciche dźwięki pisania na klawiaturze. Wsłuchał się w nie i nawet nie zauważył, kiedy zasnął.
Obudziło go ledwo dosłyszalne otwieranie drzwi. Zadrżał, czując jak wampir kładzie się obok i mruczy mu coś do ucha. Dotarł do niego zapach perfum zmieszany z winem, który przyjął z zadowoleniem. Był jednak zmęczony, więc otworzył oczy i spojrzał na niego.
- Myślałem, że śpisz - usłyszał. - Nie ruszałeś się.
- Bo spałem - odpowiedział i udał, że ziewa. Miał nadzieję, że wampir się nabierze. - Spać... - mruknął już dużo ciszej, obejmując go.
Usłyszał cichy śmiech.
- Słodki jesteś. Ale jutro rano się nie wywiniesz.
Zgodnie z obietnicą następnego dnia Yuki czekał aż chłopak się obudzi, a kiedy to nastąpiło, zajął się nim tak jak zwykle.
Nie chciał przyznawać sam przed sobą, ale brakowało mu trochę Ryu. Odbiło się to na jego nastroju i żeby go sobie poprawić, postanowił zabawić się z Akim trochę inaczej. Późnym popołudniem zaciągnął protestującego chłopaka do piwnicy i kazał mu założyć przyszykowany wcześniej strój. Była to krótka, błękitna sukienka z dużym dekoltem i kokardą z boku.
Nie chciał przyznawać sam przed sobą, ale brakowało mu trochę Ryu. Odbiło się to na jego nastroju i żeby go sobie poprawić, postanowił zabawić się z Akim trochę inaczej. Późnym popołudniem zaciągnął protestującego chłopaka do piwnicy i kazał mu założyć przyszykowany wcześniej strój. Była to krótka, błękitna sukienka z dużym dekoltem i kokardą z boku.
- Nie założę tego - brzmiała stanowcza odmowa szatyna, który był już zupełnie czerwony na twarzy.
- Nie zapominaj gdzie jesteśmy...
- Ale... - spojrzał na narzędzia wiszące na ścianie i przygryzł wargę, zmuszając się do wykonania polecenia. - Wyglądam idiotycznie. - stwierdził od razu.
- Nieprawda, ładnie ci w tym. - wampir podszedł do niego i pocałował go delikatnie. Potem przyciągnął kilka świeczników z palącymi się świecami do łóżka i z niewielkiej szafki wyjął aparat z dużym obiektywem.
- Po co ten aparat...? - zapytał cicho Aki. Myślał, że będzie miał małą powtórkę z rana ewentualnie z dodatkami, ale zauważył, że szykuje się coś innego.
Mężczyzna nie odpowiedział od razu, ustawiając parametry.
- Będę robić zdjęcia - powiedział, nie patrząc na niego.
- Nie domyśliłbym się... - prychnął.
- Nie pyskuj. - tym razem spojrzał na niego z niebezpiecznym błyskiem w oczach. Szatyn od razu spuścił wzrok. - Jak się teraz nie postarasz i zdjęcia nie wyjdą, to nie będę zadowolony, pamiętaj o tym.
Aki przytaknął i starał się pozować jak najlepiej. Na początku szło mu kiepsko, był bardzo sztywny. Potem udało mu się trochę rozluźnić dzięki miłym uwagom wampira i kolejne zdjęcia wychodziły coraz lepiej.
***
Po długim zastanawianiu się i żywych dyskusjach z przyjacielem, Ryu wybrał ubrania na wieczór - czarną, przezroczystą koszulę, bordowe krótkie spodenki i szare zakolanówki. Na szyi miał oczywiście wisiorek. Bardzo długo kłócił się z Itsuko o spodenki. Według niego nie pasowały na elegancki wieczór, jaki zapewne szykował Xaverius, jednak w końcu dał się namówić i je założył.
Przed wyjściem włożył jeszcze czarne buty z kokardką przypominające baletki i żegnany przez ciepły uśmiech przyjaciela, udał się do sypialni swojego tymczasowego właściciela. Zapukał trzy razy, a po uzyskaniu odpowiedzi, wszedł niepewnie do środka. Mężczyzna siedział w fotelu, a na jego kolanach leżało coś puszystego i białego. Spojrzał na gościa i gestem nakazał mu podejście bliżej.
Kiedy Ryu był dostatecznie blisko, zauważył, że to coś jest małym zwierzątkiem. Uklęknął na miękkim dywanie tuż przy fotelu i wydał z siebie pełne zachwytu westchnięcie.
- Króliczek... - wyszeptał i spojrzał w górę na wampira z pytaniem w oczach. Już nic nie rozumiał.
- Jest dla ciebie - usłyszał, a biała kulka poruszyła się trochę, ruszając lekko noskiem, pewnie wyczuwając nowy zapach.
- Jest... jest prześliczny! - od razu wyciągnął dłoń do zwierzątka, jednak ono skuliło się, patrząc na niego uważnie. - Nie bój się... - wyszeptał z uśmiechem, zabierając rękę. Ponownie spojrzał na Xaveriusa. - Ale nadal nie rozumiem dlaczego...
- Nie powinienem się tak zachowywać ani wczoraj, ani dzisiaj rano - stwierdził. - Chciałem się trochę zabawić, ale nawet nie zauważyłem, że przesadziłem. - przyznał. - Co prawda i tak miałem ci go dać... Ale dziś czy jutro, co za różnica - uśmiechnął się.
Ryu przytaknął, nie będąc pewnym jego intencji. Ta cała sytuacja była dla niego bardzo dziwna, sam wampir zachowywał się trochę podejrzanie. Miał nadzieję, że to nic poważnego. Z resztą szybko o tym zapomniał, bo puchata kulka podeszła bliżej i dotknęła noskiem jego palców. Westchnął głośno z zachwytem i cały wieczór spędził na bawieniu się ze zwierzątkiem i błahych rozmowach z mężczyzną.

Świetny blog, świetne opowiadanie. Cóż, pozostaje mi tylko czekać na dalsze rozdziały. ^^
OdpowiedzUsuń__________________
http://anything-could-happen-yaoi.blogspot.com/
Jak słodko, króliczek *-*
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszy ciąg :)
Oh, panie wampirze... Jakież pan niesamowite prezenty daje! Kunsztowne ,,zabaweczki", urocze króliczki... *macha rączką zarumieniona*
OdpowiedzUsuńRozdział wspaniały, aczkolwiek... Aki i piwnica...? Spodziewałam się jakiegoś bata, krwi, wrzasków, płaczu, błagań... *ㄱ* no nic, jeszcze jest czas, w koncu pan szalony go na czymś ,,zagnie" >w>
Jeszcze raz - chwalę, choć niedosyt czuję UwU
Weny~
Rozdział fajny aczkolwiek odczuwam mały niedosyt. No cóż zaczekam na kolejny ^^ . Weny życzę i pozdrawiam ^^
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńoch, nowy rozdział, nowy rozdział, wspaniale Tobie wyszedł... jaki dobry stał się dla Ryu, najpierw ta biżuteria, potem ten króliczek, ciekawe czy będzie mógł go zatrzymać... ach, Pan tęskni za Ryu, no proszę, proszę ;]
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Też chciałabym takie prezenty dostawać ! A zwłaszcza króliczka.<3
OdpowiedzUsuńOgólnie rzecz biorąc, nie wiem dlaczego, ale taki miły wampirek wydaje mi się być podejrzany. Tyle, że ja zawszę widzę wszędzie spisek, więc ten xD
Miejmy jednak nadzieje, że to tylko moje chore wymysły, a wampir rzeczywiście będzie już dobry dla Ryu. ;)
Czekam na kolejny części !
oh, już sobie wyobrażam tą sesje zdjęciową. genialnie ^o^ i jeszcze ten króliczek na pocieszenie :)
OdpowiedzUsuńsuper
O.O słodko!! :3 Chce żeby Ryo był z Xavierusem, a Aki z Yukim. Liczę na to!!! Czekam i czekam! Rozdział świetny i wspaniały, weny życzę!
OdpowiedzUsuń___________________________________________
Zapraszam też do mnie:
http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/
Ojejku jej xD Przesłodziutko~ W moje urodziny było a ja nie widziałam ;^; Niemogę doczekać się następnych rozdziałów :3 Weny~
OdpowiedzUsuńNowa czytelniczka,melduje się \(^-^)/
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie.Widzę,że robisz coraz mniej błędów,a rozdziały są coraz bardziej płynne*powiedziała ta co robi tysiąc błędów w jednym rozdziale*
Coś taki słodki wampir mi nie pasuje*wyczuwa zagrorzenie króliczym zmysłem*Z drugiej strony ja intrygi wszędzie widzę XD
Poza tym tę scenę w piwnicy inaczej sobie wyobraziłam-sadystka ze mnie(i dobrze mi z tym :D )
I najważniejsza sprawa!Nie męcz ludzi i wstawiaj nowy rozdział szybko :p
Weny życzę i pozdrawiam!
Po prostu świetny, nie mogę się doczekać następnego wpisu :3
OdpowiedzUsuń