Miłego czytania i proszę o komentarze :3
~~~
Aki siedział na dywanie przed kominkiem w salonie i ogrzewał zmarznięte dłonie. Przed południem była całkiem ładna pogoda, ale potem się pogorszyła; padał deszcz i grad. Chłopak westchnął cicho, zamykając oczy i myślał o wydarzeniach kilku ostatnich dni.
- Widzę, że już się zaprzyjaźniłeś z kominkiem. - powiedział nagle Yuki wchodząc do pokoju i obejmując go od tyłu. - To co? - wymruczał mu do ucha. - Porozmawiamy? - nie czekając na odpowiedź, kontynuował. - Powiedz mi coś o sobie. Tak mało wiem...
- Ale... ale o czym mam mówić? - szatyn myślał, że będzie tylko słuchać co wampir opowiada o sobie.
- Więc zadam ci kilka pytań... Masz jakieś rodzeństwo?
- Tak... Młodszego brata - westchnął. - Miałem być dla niego przykładem, jestem ciekawy co rodzice mu naopowiadali po tym, jak mnie wyrzucili z domu... - spojrzał na niego smutnym wzrokiem.
- Rozumiem. Nigdy nie pytałem... Za co cię wyrzucili?
Aki prychnął cicho, przypominając sobie tamte wydarzenia.
- Za bycie sobą. - odpowiedział wymijająco.
- A jak się uczyłeś w szkole?
- Całkiem nieźle, miałem dobre oceny. Ale nadal chciałbym się uczyć. - spojrzał na niego z prośbą.
- Dobrze, ale ja będę cię uczył. Nauczyciel, którego zatrudniłem dla Ryu był zbyt podejrzliwy. I w sumie niewiele go nauczył. - wzruszył lekko ramionami. - Pasuje ci to?
- Tak, dziękuję. - odpowiedział chłopak z uśmiechem. - A czego będziesz mnie uczył?
- Tego co będziesz chciał. Niedługo pewnie wybierałbyś się na studia, więc masz prawo uczyć się tego, co chcesz. - stwierdził. - Ja znam dobrze historię, kilka języków, geografię, literaturę... Coś dla siebie wybierzesz.
- Dziękuję. - powtórzył cicho szatyn i oparł się o niego. Było mu ciepło i przyjemnie. Pomyślał, że mógłby tak nawet zasnąć... Zamknął oczy, wyobrażając sobie swoją przyszłą naukę.
- Mam dla ciebie prezent. - powiedział nagle Yuki i wyciągnął z szuflady niewielkie, czarne pudełko, przewiązane bordową wstążką. - Otwórz. - zachęcił go, podając prezent.
Aki uchylił lekko wieko, a potem zupełnie je zdjął. Jego oczom ukazała się czarna obroża z niewielkim, srebrnym kółeczkiem po środku. Miała też małą kłódeczkę przy zapięciu. Chłopak przyjrzał się jej, myśląc, że to pomyłka albo żart.
- To prawdziwa skóra i srebro - powiedział po chwili wampir. - Założę ci ją. - dodał z uśmiechem i zrobił to, zatrzaskując kłódeczkę. - Wyglądasz ślicznie. - skomentował z uśmiechem.
Szatyn zarumienił się lekko i ostrożnie dotknął obroży. Martwił się, że niewygodnie będzie się w niej spało, ale bał się sprzeciwić. W końcu był to prezent, chociaż sam by tak tego nie nazwał. Nagle mężczyzna wstał, wyszedł na chwilę i wrócił z kilkoma ubraniami.
- Włóż jeszcze to i będzie idealnie. - powiedział, podając mu czarny gorsecik, stringi, krótkie spodenki jeansowe i pończochy. Po chwili mógł go już oglądać w tym stroju. Uśmiechnął się i rozsiadł się wygodnie w fotelu. - Podejdź do mnie i usiądź mi na kolanach. - rozkazał.
Aki czuł się okropnie w tych ubraniach i chciał je z siebie zdjąć jak najszybciej. Podszedł jednak do mężczyzny i od razu został przyciągnięty przez jego ramiona. Automatycznie usiadł okrakiem, ale kiedy to zauważył, natychmiast złączył nogi na boku.
- Nie, wcześniej było lepiej. - został upomniany i powrócił do poprzedniej pozycji. - To co chcesz o mnie wiedzieć?
- Ile masz lat? - zapytał chłopak z ciekawością
- Tyle co ty i Ryu razem razy dziesięć... Tak mniej więcej.
- C-co...? - wyszeptał zdumiony. W sumie czego innego mógł się spodziewać? Trzysta pięćdziesiąt lat... Poczuł się nagle strasznie głupio i spojrzał w dół. Potem zszedł z jego kolan, ponownie siadając przed kominkiem. Stracił chęć do zadawania kolejnych pytań.
- Co się stało? - zapytał mężczyzna, ale odpowiedziała mu cisza. - Powiedz mi, Aki. Wiem, że to dla ciebie szokujące i dziwnie się z tym czujesz. Boisz się mnie? Wstydzisz?
- Jedno i drugie. - odpowiedział cicho szatyn, podkulając kolana pod brodę.
- Po tym co robiliśmy nie masz się czego wstydzić. - stwierdził z uśmiechem. - A teraz chodź tu do mnie.
Chłopak westchnął i podszedł do niego, siadając mu z powrotem na kolanach. Wlepił wzrok w geometryczne wzorki na jego koszuli, by nie myśleć o tym wszystkim czego się dowiedział, ale także o stroju, który miał na sobie.
- To co chciałbyś jeszcze wiedzieć? - padło pytanie. Szatyn tylko wzruszył ramionami. - Ej, ale nie obrażamy się... To niegrzeczne.
Chłopak westchnął i zapytał w końcu cicho:
- Po co mnie porwałeś... to znaczy przyprowadziłeś tu, a potem nie pozwoliłeś wyjść? Dlaczego trzymasz tu mnie i Ryu?
- A jak myślisz, Aki? Seks i krew, mówi ci to coś? - uśmiechnął się złośliwie. - Chociaż z tą krwią to trochę zagmatwana sprawa, ale nie musisz wiedzieć... - powiedział tajemniczo i powoli oblizał usta. Szatyn spojrzał na niego w tym momencie i od razu odwrócił wzrok. - Jak się zapatrujesz na małe ugryzienie? Tym razem naprawdę małe... - jego głos z każdym dźwiękiem stawał się coraz niższy, a jego usta powoli dosięgały szyi Akiego.
- Nie... - wyrwało mu się cicho i zamknął oczy.
- Nie? - usłyszał prychnięcie.
- N-nie wiem co mam powiedzieć... Tak bardzo się cieszę. - chciał się wybronić.
- To dobrze... - mruknął mu do ucha zmysłowy głos i chłopak po chwili odpłynął.
***
- Dzisiaj będziemy mieli gościa. - oznajmił wesoło Ryu Akiemu koło południa. Ten właśnie czytał książkę na łóżku wampira i dopiero po jakimś czasie dotarło do niego znaczenie tych słów.
- Naprawdę? Kto to będzie? - pytał podekscytowany chłopak.
- Mogę ci tylko powiedzieć, że to znajomy naszego pana i prawdopodobnie też będzie ze swoim niewolnikiem.
- To jak to będzie wyglądało? - zdziwił się. - Pójdziemy we trójkę na górę, a oni będą rozmawiać?
- Nie jestem pewny, często jak pan kogoś zapraszał i ten gość był z niewolnikiem to my... no... no wiesz... - oblał się rumieńcem. - W każdym razie to oni nam kazali i cały czas na nas patrzyli.
- Co?! To ja mam... Nie! Nie zrobię tego za cholerę! - oburzył się. - Idę z nim pogadać.
Zanim blondyn zdołał go powstrzymać, wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami i udał się do gabinetu Yukiego
- Dzień dobry... - zaczął nieśmiało, wchodząc do środka i rozglądając się po pomieszczeniu. Było tu dosyć ciemno, wnętrze oświetlało jedynie kilka świec znajdujących się na biurku, przy którym pracował mężczyzna. - Mogę zająć chwilkę?
- Jasne, siadaj. - wampir spojrzał na niego znad papierów i wskazał mu fotel niedaleko niego.
- Będziemy mieli gościa, tak?
- Zgadza się. - odpowiedział.
- Twojego znajomego z niewolnikiem?
- Tak. - wzruszył ramionami.
- Co będziemy robić?
- Głównie rozmawiać. Wy we troje pewnie pójdziecie do mojego pokoju, my będziemy rozmawiać o interesach.
- A nie będę musiał z nim... no tego...? - zapytał chłopak, odwracając wzrok.
- Pewnie, że nie! - Yuki zaśmiał się głośno, kręcąc głową. - Co ten Ryu ci naopowiadał?
- Że musiał to robić...
- Tylko raz i to dlatego, bo był bardzo niegrzeczny w stosunku do obu naszych gości. Fakt, że niechcący, ale jednak. W sumie to chyba nawet trochę mu się podobało, więc nie powinien narzekać. - stwierdził. - A teraz zmykaj, mam coś do zrobienia. Powiedz tylko Ryu, żeby ci pomógł ze strojem. On będzie wiedział co możesz założyć, a czego nie.
***
Kilka godzin później Aki ubrany tylko w halkę z mnóstwem koronek, stringi i szpilki wszedł ostrożnie do salonu. Miał ochotę zabić Ryu za te buty, ale wiedział, że to nie jego wina, że musiał je założyć.
Za chwilę do pomieszczenia przybył blondyn w podobnym stroju, ale z tą różnicą, że jego halka była zupełnie prześwitująca. Za moment dołączył do nich Yuki, uśmiechając się lekko.
- Pięknie - skomentował, nie mogąc oderwać od nich wzroku. Szczególnie od Ryu... - Zaraz przyjdzie nasz gość. - oznajmił po chwili. - Ryu, przyniesiesz mu to, co będzie chciał do picia i wyjdziesz. Aki zostaje przynajmniej chwilę dłużej, nasz gość pewnie będzie chciał mu się przyjrzeć. I pamiętaj, Ryu. Masz się zachowywać dokładnie tak, jak ci mówiłem. Pokaż się od najlepszej strony. A jeśli zapyta cię o coś, Aki to masz ładnie odpowiedzieć, kończąc zdanie zwrotem "proszę pana".
Wkrótce zadzwonił dzwonek i Ryu popędził, żeby otworzyć. Wpuścił gości, witając się uprzejmie i zaprowadził ich do salonu. Do środka wkroczył wysoki, ciemnowłosy mężczyzna z kozią bródką. Jego oczy zasłaniały przyciemniane okulary, które wkrótce zdjął. Zostawił jednak czarne, skórzane rękawiczki. Za nim nieśmiało podążał jego niewolnik. Chłopak miał długie do pasa blond włosy i był ubrany w granatową sukienkę z tiulowymi rękawami. Sprawiał wrażenie wystraszonego i bardzo nieśmiałego. Nerwowo rozglądał się dookoła, ale głównie patrzył w dół. Widząc, jak jego właściciel siada, zajął miejsce obok niego, elegancko krzyżując nogi na boku.
- Czy czegoś pan sobie życzy? - zapytał Ryu, patrząc na gościa z uprzejmym uśmiechem. - Herbaty, kawy, wina? - zaproponował.
- Dla mnie wino, a dla Itsuko woda. - oznajmił.
Chłopak ukłonił się delikatnie i odwrócił się, powoli zmierzając w kierunku wampira. Specjalnie poruszał przy tym biodrami bardziej niż zwykle, a nowo przybyły zupełnie się zapatrzył. Ocknął się dopiero po kilkunastu sekundach i szybko odwrócił wzrok, kierując go na Akiego.
- Co dla ciebie, panie? - zapytał blondyn, uśmiechając się lekko.
- Wino. - powiedział zdecydowanie. - Dla Akiego zrób herbatę. - dodał. Ryu skłonił się nieco niżej, a potem poszedł do kuchni.
- Ten twój Ryu coraz bardziej mi się podoba. - zaśmiał się gość. - Znowu odmówisz sprzedania mi go? - zapytał.
- Niestety tak. Może i jest trochę nieposłuszny i mam z nim przez to trochę kłopotów, ale mimo tego jestem z niego bardzo zadowolony. Przez tyle lat mi się nie znudził...
- Rozumiem. - westchnął. - A może byś go pożyczył na parę dni? Obiecuję, że go oddam.
- No dobrze, ale pod warunkiem, że nie będziesz go bardzo bił. Ostatnio dostał mocną karę i nie chcę, żeby kolejna źle odbiła się na jego zdrowiu. Z resztą sam wiesz, jak to jest...
Mężczyźni zaczęli nowy temat i Aki już ich nie słuchał. Przyglądał się blondynowi, który cały czas wpatrywał się w podłogę, nerwowo bawiąc pierścionkiem na palcu. Poza tym gestem nie okazywał zdenerwowania, ale spotkanie z pewnością go stresowało.
Kiedy wrócił Ryu, szatyn otrzymał swoją herbatę, którą zaczął wolno pić. Pozostali odstawili swoje napoje na stolik.
- Ryu, idź do siebie. - polecił wampir i kontynuował rozmowę. Tym razem Aki ich słuchał i dowiedział się, że Yuki jest właścicielem kilku dochodowych firm. Z całej rozmowy tylko to go zainteresowało.
- Chłopcy, może pójdziecie na górę? - zaproponował gość, patrząc na wampira, który przytaknął.
- Tak, dołączcie do Ryu. - dodał.
Szatyn wstał i odstawił pustą filiżankę na stolik. Następnie wyprowadził Itsuko z salonu, słysząc głos jego pana:
- Ten nowy też mi się podoba. Skąd ty ich bierzesz?
Chłopak uśmiechnął się do siebie i poszedł do sypialni Yukiego, gdzie spodziewał się zastać Ryu. Nie mylił się, blondyn siedział na łóżku, czytając książkę.
- Ryu, co to miało być tam na dole? - zapytał Aki, kiedy tylko go zobaczył. - Aż się dziwię, że Yuki nie zwrócił ci uwagi.
- Nie zwrócił, bo zawsze mam się tak zachowywać jak są goście.
- Serio? - zapytał, siadając na łóżku.
- No tak... Chyba liczy na to, że mnie sprzeda... - chłopak westchnął.
- Wcale nie. Powiedział, że tego nie zrobi.
- Naprawdę? - blondyn uśmiechnął się szeroko i usiadł bliżej rozmówcy. W tym czasie gość usiadł w dużym fotelu niedaleko łóżka i przysłuchiwał się rozmowie.
- Tak. - potwierdził Aki. - Mówił też, że sprawiasz dużo kłopotów, ale jest z ciebie zadowolony. - uśmiechnął się delikatnie, widząc rozmarzony wzrok chłopaka. Po chwili spojrzał na gościa. - Powiedz coś o sobie, Itsuko. - zaczął. - Od kiedy jesteś ze swoim panem?
- Od dwóch miesięcy...
- A jak ci się z nim żyje? Jaki jest? - dopytywał się.
- Jest dosyć surowy, ale jeśli trzymam się zasad, to jest w porządku. Tylko bardzo nie lubię tych kiecek...
- Musisz je nosić ciągle?
- Na co dzień mogę nosić obcisłe spodnie, ale to nie jest dużo lepsze. - westchnął.
- My mamy trochę lepiej. - powiedział Ryu. - Chociaż ja lubię się tak ubierać. - wskazał na swój strój i uśmiechnął się. - A jakie masz obowiązki? Ja często gotuję i sprzątam.
- Głównie to się obijam. Pan ma innych niewolników od sprzątania, więc nie muszę się tym martwić.
Rozmawiali tak prawie godzinę; po tym czasie przyszedł do nich Yuki, oznajmiając, że goście już wychodzą. Wszyscy trzej poszli za nim do salonu i pożegnali się, a potem Ryu i Aki wrócili na górę z wampirem.
- Ryu, za tydzień przyjedzie nasz dzisiejszy gość i zabierze cię do siebie na weekend.Nie chcę słyszeć żadnego marudzenia.
Chłopak posmutniał trochę i nic nie mówił. Po jakimś czasie kiedy mężczyzna gdzieś wyszedł, blondyn przytulił się do Akiego.
- Czy to znaczy, że pan mnie jednak sprzeda? - zapytał łamiącym się głosem. - Chcę zostać z nim... Nie wytrzymam bez niego dwóch dni, a co dopiero dłużej...
- Ryu... Nie mów tak. - pocieszał go przyjaciel. - Na pewno cię nie sprzeda, przecież jest z ciebie zadowolony, lubi cię.
Chłopak westchnął cicho.
- Mam taką nadzieję...
Sprzedać?! What? Niech on się sam sprzeda, a nie.. Chcialbym żeby ten gościu go pobil i żeby Yuki mial wyrzuty sumienia.. Ale przyznaje.. też bym chcial zalożyć taką kieckę co Ryu xD
OdpowiedzUsuńUps..wydalo się ;D
Damiann
Epicki rozdział xD kto wie, może w trakcie tych kilku dni bedzie mój wymarzony epizod z fartuszkiem...? X>
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że pojawił się nowy pan i nowe zwierzątko... Długie, blond włoski to to co kocham i uwielbiam -^^-
Na razie raczej nie będzie, może w drugiej części (planuję 3) ;)
UsuńZajebisty rozdzial ^^<3
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńrozdział jest fantastyczny..... to opowiadanie coraz bardziej mi się podoba.... Aki już trochę zaakceptował sytuację.... choć mam nadzieję, że Yuuki nie sprzeda Ryu, bo po tym co mówił nie ma zamiaru, ale chętnie „wypożyczył” go.... Jak ja już nie mogę się doczekać następnego rozdziału...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Świetne, już nie mogę doczekać się kontynuacji :)
OdpowiedzUsuńBłagam daj kolejną część :)
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszą część...
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga!! ;)
OdpowiedzUsuńhttp://bezkresne-mysli-yaoi.blogspot.com/
Rozdział genialny ! ;D Ale już dawno nie dodałaś nic nowego ;( Tak więc zgłaszam oficjalna skargę xD
OdpowiedzUsuńPisz szybciutko ! <3
Hej <3 cudny blog, nie moglam się od niego oderwać póki wszystkiego nie przeczytałam :3
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie.
www.yaoi-by-mio.blogspot.com
Ciekawe opowiadanie. Czekam na nowa note
OdpowiedzUsuńprosze o nowy rozdzial bardzo mi sie podoba i niemoge sie doczekac nowego rozdzialu
OdpowiedzUsuńOjej komplikuje się, ale i rozwija, jest coraz ciekawiej!
OdpowiedzUsuń____________________________________________
'http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/