UWAGA!

Jest to blog z opowiadaniem o tematyce yaoi z elementami BDSM. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Komentarze wulgarne lub obraźliwe będą usuwane.

Ogłoszenia

Ogłoszenia:
-

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 10


Wiem, ze nie było nic baaardzo długo i jest mi strasznie głupio, ale tak jakoś wyszło, nie lubię się tłumaczyć. Po prostu jest nowy rozdział i tyle. Enjoy.

~~~


Przez cały dzień Aki snuł się po pokoju wampira; czytał książki, pisał coś, nawet posprzątał, ale cały czas miał przed oczami to, co wydarzyło się w piwnicy. W końcu wieczorem udało mu się zasnąć.
- Wstawaj – obudził go wkrótce niezbyt zadowolony głos Yukiego.
Szatyn otworzył zaspane oczy, usiadł i spojrzał na swojego pana. Siedział on na fotelu, paląc papierosa, a Ryu leżał zwinięty w kłębek u jego stóp i cicho szlochał.
- Nie gap się tak, tylko go przytul, bo ja nie zamierzam. – prychnął mężczyzna.
Aki podszedł pospiesznie do blondyna i delikatnie go objął, pamiętając o ranach. On natomiast zaczął płakać jeszcze bardziej.
Po pewnym czasie mężczyzna wstał, gasząc papierosa w popielniczce na parapecie. Popatrzył chwilę przez okno, a potem usiadł na łóżku i ignorując niewolników, wyciągnął z szafki laptopa i zaczął coś pisać. Aki był bardzo zdziwiony, że jest tu w ogóle komputer.
"Gdybym wiedział wcześniej, mógłbym to jakoś wykorzystać." - pomyślał, nadal uspokajając Ryu.  "Ale w sumie mam jeszcze trochę czasu na planowanie ucieczki, w końcu nie wiem jak długo tu będę..." 

Wkrótce Ryu uspokoił się i zasnął wtulony w szatyna. Yuki widząc to, powiedział:
- Aki, przyjdź z nim do mnie. 
Chłopak wykonał polecenie, starając się go nie obudzić. Nie udało mu się to jednak i blondyn dotarł do łóżka o własnych siłach.
- Wejdźcie tu obaj. - rozkazał wampir i schował laptopa z powrotem do szafki.
Blondyn wskoczył na posłanie i delikatnie objął nogi swojego pana, mrucząc cicho. Ten tylko westchnął i przysunął do siebie Akiego, obejmując go i zatapiając nos w jego włosach.
- Ładnie pachną... - wyszeptał. Chłopak uśmiechnął się i odchylił głowę do tyłu, przypadkowo sprawiając, że ich spojrzenia się spotkały. Od razu zarumienił się i odwrócił wzrok. 
- Dlaczego się wstydzisz? - zapytał cicho Yuki prosto do jego ucha.
- To wszystko jest takie nierzeczywiste... - przyznał chłopak. - Nie mogę uwierzyć, że to co się stało w piwnicy, było prawdziwe. 
- Przyzwyczaisz się. - pocieszył go i zaczął bawić się jego włosami. - Rozbierz się. - powiedział po jakimś czasie. - Nie chcę, żebyś spał w ubraniach. Chyba, że w koszulach nocnych, ale teraz już po nic nie wstawaj.
Aki rozebrał się i złożył ubrania w kostkę przy łóżku. Potem odwrócił się do swojego pana i ponownie pozwolił mu bawić się włosami.
- Lubię, kiedy jesteś miły... - powiedział szatyn po jakimś czasie w półśnie. Mężczyzna zaśmiał się tylko cicho i pocałował go w czoło.

***

Aki obudził się wcześnie rano. Zdał sobie sprawę, że jest w pokoju wampira i to nie sam; w nogach łóżka opatulony kołdrą spał Ryu. Szatyn przytulił się do mężczyzny, mając nadzieję, że żaden z nich jeszcze się nie obudził. Zamknął oczy i próbował chociaż zapaść w drzemkę.
Po pewnym czasie poczuł, że kołdra przy jego nogach się porusza. Spojrzał tam i zobaczył zaspanego blondyna, przecierającego sobie oczy.
- Długo już nie śpisz? - zapytał szeptem Ryu.
- Jakieś pół godziny, może godzinę. - padła odpowiedź również szeptem.
- A co powiesz na śniadanie do łóżka? - zaproponował po chwili chłopak. - Oczywiście jeśli pan pozwoli ci jeść. - spojrzał ze strachem na śpiącego wampira. - To ja pójdę. - dodał, widząc, że Akiemu spodobał się jego pomysł.
- Gdzie Ryu? - zapytał nagle mężczyzna, budząc się.
- Poszedł zrobić śniadanie. - odpowiedział cicho szatyn.
- Mam nadzieję, że nie spali mi kuchni... - westchnął, ziewając.
Po pewnym czasie wrócił Ryu z tacą pełną naleśników i dodatków do nich. znajdował się na niej także imbryczek z herbatą i trzy filiżanki. Chłopak położył jedzenie na łóżku, lekko się kłaniając i usiadł na podłodze, patrząc w dół. 
- Wyłączyłeś gaz? - warknął wampir.
- Tak panie. - odpowiedział pospiesznie blondyn.
- Jadłeś już coś?
- Nie, panie.
- To dobrze, zjesz to, co zostanie. - stwierdził Yuki, zaczynając jeść. - Jedz - powiedział do Akiego. - Masz szczęście, że są dobre. - dodał po chwili. - Chyba przestanę się na ciebie gniewać.
Ryu uśmiechnął się delikatnie i nieśmiało spojrzał na jedzących. Po chwili spuścił jednak wzrok, wpatrując się w dywan.
- Możesz zjeść, ale bez żadnych dodatków. - powiedział mężczyzna, kiedy zostały dwa niewielkie naleśniki. Podał chłopakowi talerz, a sam wstał i poszedł do łazienki. Po chwili stanął w drzwiach. - Aki, przyjdź za chwilę. - zażądał i wrócił do pomieszczenia, zamykając drzwi.
"Co? Ale po co?" - zastanawiał się szatyn, obserwując jedzącego niewolnika. W końcu niechętnie wstał i poszedł do łazienki. 
- Zamknij drzwi. - usłyszał, kiedy przechodził przez próg. Zrobił to, a potem odwrócił się w stronę pomieszczenia. To, co zobaczył niemal zwaliło go z nóg; okna były zasłonięte, ale światło dawało kilkadziesiąt świec. Wampir siedział w wannie od pasa w dół zakryty przez wodę i pianę. 
Aki patrzył na niego, nie wiedząc co zrobić, natomiast on wyglądał na lekko rozbawionego. Oparł ramię o brzeg wanny i powiedział:
- Podchodzisz czy mam cię tu zaciągnąć siłą?
- J-już podchodzę... - powiedział szatyn pospiesznie i po chwili stał już obok wanny. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że nic na sobie nie ma. Zarumienił się mimowolnie i spojrzał w dół.
- Wejdź do środka. - powiedział mężczyzna.
Chłopak wykonał polecenie, ciesząc się, ze przynajmniej będzie mógł się czymś zakryć. Potem natychmiast został ugryziony i pamiętał już tylko niewyraźne zarysy tego co się działo...
Obudził się na łóżku. Obok niego na łóżku leżał Yuki i bawił się jego włosami. Ryu nie było w pokoju. 
- Za dużo wrażeń, co? - zapytał wampir, całując go w czoło.
- Chyba tak... - wychrypiał Aki. - Co się stało?
- Wypiłem trochę za dużo twojej krwi, ale to nic takiego. Nic nie pamiętasz?
- Pamiętam kilka momentów... - oblał się rumieńcem. - TYCH momentów. - dodał.
Yuki zachichotał.
- Gdybyś nic nie pamiętał, pewnie zrobiłbym to jeszcze raz. - powiedział, kiedy opanował śmiech. Potem objął chłopaka i westchnął cicho.
Po chwili do pokoju wszedł Ryu. Widząc swojego pana z szatynem, odwrócił wzrok i powstrzymał łzy. 
- Ryu, chodź tu do nas. - powiedział mężczyzna.
"Do NAS?!" - oburzył się Aki. - "Przecież jemu musi być tak przykro, a teraz jeszcze to..." - westchnął w myślach.
Wkrótce blondyn wgramolił się na łóżko, kładąc pomiędzy swoim panem a chłopakiem. Ten drugi był mu za to bardzo wdzięczny. Ryu wtulił się w wampira. Ten objął go i zapytał:
- Teraz będziesz już grzeczny, tak?
- Tak, panie. - padła cicha odpowiedź.
- Nie będziesz już więcej namawiał Akiego do robienia z tobą takich rzeczy? - chłopak przytaknął. - I nie będziesz mnie zdradzał? - tym razem blondyn zastanowił się przez chwilę. - Nie będziesz, bo mnie kochasz, tak? A ja nie lubię jak mnie zdradzasz.
- Tak, panie... - westchnął. - A czy ty mnie kochasz? - palnął.
Yuki tylko prychnął i zamienił się z nim miejscami by być przy Akim. Przytulił go, ignorując szlochającego za jego plecami chłopaka.
- Jak się nie zamkniesz, to będziesz spać na podłodze w piwnicy. - powiedział w końcu zirytowany. - Jestem pewien, że nie muszę ci przypominać jak było zimno ostatnim razem. 
Ryu powstrzymał kolejny szloch. To samo udało mu się z następnymi. Po jakimś czasie uspokoił się zupełnie i zasnął.
- Będę mógł gdzieś dzisiaj wyjść? - zapytał po dłuższym czasie szatyn. - Jest taka ładna pogoda, mógłbym posiedzieć w ogrodzie. - zaproponował z delikatnym uśmiechem.
- Właśnie dlatego nie pójdziesz. Pozwolę ci dopiero kiedy będzie pochmurno albo wieczorem. Nie lubię słońca.
Aki wiedział, że ta rozmowa jest skończona. Chciał ją jednak podtrzymać, więc zapytał:
- Sprzedasz mnie kiedyś?
- Jak będziesz zadawał takie pytania, to na pewno.
- Przepraszam... Nie złość się na mnie... Ja tylko chcę wiedzieć więcej, żeby - przeżyć - lepiej ci służyć.
Kąciki ust mężczyzny uniosły się nieznacznie. 
- Jak chcesz, to umiesz mówić miłe rzeczy. - powiedział zadowolony. - Jak będziesz grzeczny do końca dnia, to powiem ci kilka rzeczy, które mogą ci się przydać. Z resztą Ryu też. Powiem ci coś o sobie.
- Postaram się. - odrzekł cicho szatyn i wtulił się w wampira.

11 komentarzy:

  1. Witam,
    rozdział jest cudowny, biedny Ryu.... tak strasznie cierpi, a teraz Yuki tak jakby faworyzował Akiego.... ciekawe to czego to zaprowadzi... czekam już z niecierpliwością na następny rozdział....
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to mogłaby doprowadzić do czegoś poważniejszego, ale niczego takiego nie miałam w planach. W każdym razie pomyślę ;)

      Usuń
  2. Ojejejej ^^ tak długo na to czekałam i oto jest- słodki malutki Ryuu... Ehh... Ciekawe co by powiedział gdyby Yuki kazał mu nosić TYLKO różowy fartuszek X>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu ktoś lubi Ryu ^^
      Myślę, że nie miałby nic przeciwko ;) Ale Aki pewnie już tak :P I taki mały spoiler - w następnym rozdziale obaj założą całkiem fajne ciuszki ;) (chyba, że coś zmienię, ale raczej nie)

      Usuń
  3. *^* Czekam na kolejny rozdział, to opowiadanie jest boskie!
    Szkoda mi trochę Ryu, chociaż wyobraziłam już sobie dziwną scenę w której zabija on Akiego z zazdrości X.x'
    Chyba wiem jak czuję się Yuki xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie, do tego nie dojdzie! :P Ryu jest za delikatny na takie coś. No i przede wszystkim boi się Yukiego i konsekwencji.

      Usuń
  4. Rozdział super! Szkoda tylko, że krótki :(
    Kobieto! Prawie depresji dostałam przez Ciebie! xD Czekam i czekam na rozdział, a ty mija tydzień jeden za kolejnym i rozdziału brak... Z drugiej jednak strony dobry początek roku dobrze wróży ( i kit z tym, że to szkolny xD )
    Życzę mnóstwo weny i czekam na kolejną część :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zalazłam tego bloga przypadkiem i szczerze powiedziawszy bardzo mi sie spodobał (nie ja w ogóle nie szukałam blogów o BDSM.. wogóle..) Ale pomijając wszystko inne bardzo ładnie piszesz, czytelnie logicznie i przejrzyście przez co opowiadanie jest spójne i łatwe do przyswojenia. Jednocześnie chciałam nadmienić abyś kurczaczki wrzuciła kolejna notkę bo nie moge sie juz doczekać. Szkoda mi troszeczkę Ryu ale sam sobie jest winien... Poza tym to taki fajny układ, stary wierzaczek na dole a nowy po środku... Tak słodko i niewinnie
    Więc czekam na kolejny epizod i życze dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodobała mi się Twoja opowieść i z niecierpliwością czekam na kolejne rozdzialiki...na pewno jeszcze zajrzę...Życzę weny twórczej i dużo na to czasu...naprawdę dobrze to się czyta...gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisze tylko jedno..

    Biedny Ryu :(
    Kocham go! <3



    Damiann

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no, no on, czyli Yuki potrafi być nawet miły i słodki!
    _________________________________
    http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń