Ktoś zwrócił uwagę, że poprzednia notka była brutalna (fakt, w porównaniu z tym co było wcześniej tak). Więc zapraszam do czytania tego rozdziału ;)
~~~
Yuki rzucił go niedbale na podłogę.
- Tu dzisiaj śpisz. - oznajmił i poszedł do łazienki.
Aki w tym czasie zwinął się w kłębek na dywanie i zaczął drżeć trochę z zimna - nadal był nagi. Bał się jednak wziąć okrycie bez pozwolenia.
Mężczyzna wrócił wkrótce. Miał na sobie długi ciemnozielony szlafrok w pionowe pasy. Nie patrząc na chłopaka, usiadł na łóżku i zaczął czytać książkę.
- Idź się umyć. - mruknął po chwili.
Szatyn od razy skorzystał z okazji i wymknął się z pokoju. Kiedy wrócił, dostrzegł duży, pluszowy kosz jak dla psa. Było na nim kilka kocyków, a on sam znajdował się tuż obok łóżka.
- Tu masz dzisiaj spać. - powiedział Yuki, zdejmując szlafrok.
"Co? W tym koszyku? Przecież ja nie jestem... psem?" - westchnął w myślach. - "Dla niego chyba jestem..." - ze zrezygnowaniem udał się w stronę koszyka. Wgramolił się na posłanie i zwinął w kłębek, sycząc cicho z bólu. Było mu zimno, a kocyk na którym leżał nie należał do najprzyjemniejszych w dotyku.
Po pewnym czasie z półsnu wybudziło go westchnięcie jego pana.
- To nie pierwszy raz kiedy mi to zrobił. - powiedział. - A ja mu wybaczam cały czas. Myślisz, że na to zasługuje? Cały czas się zastanawiam... Kiedy się go pytałem, to nigdy nie chciał mi powiedzieć wprost, dlaczego to robi. Ale ja wiem.
Aki nieśmiało spojrzał na niego z dołu. Jego twarz sprawiała wrażenie zmęczonej i zmartwionej; przez chwilę nie było w niej nic z poprzedniej młodości i siły. Tylko przez chwilę. Potem mężczyzna spojrzał na swojego niewolnika i kontynuował:
- Ryu myśli, że zdradzając mnie, wywoła u mnie zazdrość. O większej bzdurze nie słyszałem. Nie mam być o co zazdrosny. Karzę go tylko za nieposłuszeństwo, w tym także i ciebie. Chciałem ci to wytłumaczyć. - przerwał na chwilę. - A teraz zrób mi herbaty. Jak nie wrócisz za dziesięć minut, to przyjdę do kuchni. Nie chciałbyś tego, uwierz mi.
Chłopak przytaknął i już chciał wyjść, ale wampir zatrzymał go, mówiąc:
- Czekaj, załóż mój szlafrok, bo się jeszcze przeziębisz.
Szatyn odniósł wrażenie, że widział uśmiech na twarzy wampira. Nie zastanawiając się nad tym, wziął szybko szlafrok z łóżka i skierował się w stronę kuchni. Nie zamierzał uciekać, uznał, że byłoby to teraz głupie. Gdy był już na miejscu, wstawił wodę na herbatę i zaczął szukać naczyń. Wyciągnął z szafki duży, granatowy kubek i tacę. Wsypał trochę herbaty do imbryczka i zalał wrzątkiem. W czasie parzenia się napoju, zaczął szukać jakiejś pasującej przekąski. W końcu znalazł herbatniki.
"Bingo!" - pomyślał i zjadł jednego. Po chwili zmierzał ku sypialni Yukiego. Miał nadzieję, że ustalony czas jeszcze nie minął. Tak też było, bo kiedy wszedł z tacą z kubkiem herbaty, herbatnikami i cukierniczką, jego pan pochwalił go za punktualność:
- No Aki, widzę, źe przychodzisz na czas. A co to? - zapytał widząc tacę.
- Herbata z dodatkami. - chłopak uśmiechnął się, podchodząc bliżej i stawiając tacę na szafce nocnej.
- Postarałeś się. - skomentował wampir z uśmiechem i uniósł kołdrę. - Chodź do mnie.
Szatyn wślizgnął się pod kołdrę i został przez niego objęty. Wtulił się w niego przymilnie i obserwował jak słodzi herbatę a następnie powoli ją pije.
Kilka razy został poczęstowany herbatnikiem, a potem zasnął wtulony z wampira.
***
Aki przeciągnął się w pustym łóżku. Wampir wyszedł gdzieś wcześniej i jeszcze nie wrócił. Chłopak usiadł i skrzywił się; wczorajsza kara nadal była odczuwalna.
Aki przeciągnął się w pustym łóżku. Wampir wyszedł gdzieś wcześniej i jeszcze nie wrócił. Chłopak usiadł i skrzywił się; wczorajsza kara nadal była odczuwalna.
"No pięknie" - myślał. - Teraz nie wiem nawet czy będę mógł pójść po wodę do kuchni. Boli bardziej niż wczoraj." - Z trudem wstał i dowlókł się do łazienki. - "Cudownie, mam cały tyłek w siniakach. Dziękuję, panie wampirze, na pewno jesteś dumny ze swojego dzieła!"
Po pewnym czasie udał się powoli do kuchni, by coś zjeść. Nagle, w połowie śniadania usłyszał głośny, straszliwy krzyk.
"Czy to był Ryu?" - zastanawiał się przerażony. Apetyt przeszedł mu zupełnie. Za jakiś czas wrzask się powtórzył i chłopak aż się zatrząsł ze strachu. - "Nie, nie mogę tak tego zostawić. Idę tam." - Nogi miał jak z waty, ale dzielnie poruszał się naprzód. Ostatecznie trafił przed metalowe drzwi piwnicy. Przełknął nerwowo ślinę i zadrżał, kiedy usłyszał kolejny krzyk. W końcu postanowił wejść...
Drzwi wydały z siebie charakterystyczny dźwięk, a Aki zamarł na widok za nimi. Ryu stał na środku pomieszczenia; miał zasłonięte oczy czarną przepaską, jego ręce były uniesione do góry i linami przywiązane do haka w suficie. Między nogami miał metalową rozpórkę, przez którą nie mógł ich złączyć. Jednak rzeczą, która najbardziej zdegustowała szatyna, było ciało chłopaka w znacznej części pokryte krwawymi pręgami.
Obok niego stał Yuki. Miał na sobie obcisły, lateksowy strój, a w ręku trzymał bat. Jego erekcja była dobrze widoczna przez materiał spodni.
- Widzę, że zaszczyciłeś nas swoją obecnością... - powiedział, a blondyn poruszył się niespokojnie. - Miałeś się nie ruszać, szmato! - jakikolwiek ruch z jego strony natychmiast ustał.
Aki spojrzał na mężczyznę z paniką; zaczął się powoli wycofywać. Chciał stamtąd zwiać jak najszybciej i najdalej.
- Nie, nie, nie... - zaczął pospiesznie wampir, zamykając drzwi na klucz. - Nigdzie nie pójdziesz. Nie mów mi, że nie chcesz popatrzeć... - Ryu znowu się poruszył. - Co ja mówiłem?! - krzyknął mężczyzna. Bat ze świstem przeciął powietrze, a potem skórę na brzuchu niewolnika, który krzyknął głośno. Następnie zacząć ciężko oddychać.
Wampir podszedł do Akiego i pogłaskał go po głowie.
- Coś nie tak? - zapytał niewinnie.
- Panie, j-ja... ja p-przyszedłem, żeby...
- Mnie powstrzymać? - dokończył za niego.
- T-tak...
- Muszę cię zmartwić, bo teraz albo będziesz grzecznie patrzył co robię, albo znajdziesz się na jego miejscu. I nie sądzę, żeby on mnie przed czymkolwiek powstrzymywał.
Aki spojrzał w dół.
"Nieźle się wpakowałem, nie ma co..." - myślał zrezygnowany.
- Dotknij go - usłyszał wkrótce głos Yukiego.
- G-gdzie, panie...?
- W miejscu rozcięcia. Cała dłonią i mocno.
Chłopak dyskutowałby w innej sytuacji, ale ta zmuszała go do lepszego zachowania. Z wahaniem wypełnił polecenie, a Ryu syknął nieznacznie z bólu.
- Bardzo ładnie, Aki. - pochwalił go wampir. - A teraz weź szpicrutę, leży na łóżku. - po wykonaniu polecenia, kontynuował. - Ryu, liczba.
- Czternaście, p-panie... - powiedział blondyn cicho.
- Aki, uderzysz go siedem razy w plecy i tyle samo w pośladki. Rozumiemy się?
- T-tak, panie... - wyszeptał ledwo dosłyszalnie w odpowiedzi i przełknął nerwowo ślinę. Po chwili wewnętrznej walki, zamachnął się i uderzył go dosyć delikatnie. Bał się, że wampir będzie kazał mu to robić mocniej, ale z jego strony nie padł żaden komentarz, wiec chłopak kontynuował.
- Musisz się jeszcze trochę nauczyć. - odezwał się Yuki. - Ale nie było tak źle. - przyznał i wziął od niego szpicrutę. - A teraz zmykaj, mam jeszcze kilka spraw do omówienia z Ryu. - uśmiechnął się i otworzył drzwi.
Aki uciekł stamtąd tak szybko jak tylko mógł i odetchnął z ulgą dopiero w kuchni.
- Panie, j-ja... ja p-przyszedłem, żeby...
- Mnie powstrzymać? - dokończył za niego.
- T-tak...
- Muszę cię zmartwić, bo teraz albo będziesz grzecznie patrzył co robię, albo znajdziesz się na jego miejscu. I nie sądzę, żeby on mnie przed czymkolwiek powstrzymywał.
Aki spojrzał w dół.
"Nieźle się wpakowałem, nie ma co..." - myślał zrezygnowany.
- Dotknij go - usłyszał wkrótce głos Yukiego.
- G-gdzie, panie...?
- W miejscu rozcięcia. Cała dłonią i mocno.
Chłopak dyskutowałby w innej sytuacji, ale ta zmuszała go do lepszego zachowania. Z wahaniem wypełnił polecenie, a Ryu syknął nieznacznie z bólu.
- Bardzo ładnie, Aki. - pochwalił go wampir. - A teraz weź szpicrutę, leży na łóżku. - po wykonaniu polecenia, kontynuował. - Ryu, liczba.
- Czternaście, p-panie... - powiedział blondyn cicho.
- Aki, uderzysz go siedem razy w plecy i tyle samo w pośladki. Rozumiemy się?
- T-tak, panie... - wyszeptał ledwo dosłyszalnie w odpowiedzi i przełknął nerwowo ślinę. Po chwili wewnętrznej walki, zamachnął się i uderzył go dosyć delikatnie. Bał się, że wampir będzie kazał mu to robić mocniej, ale z jego strony nie padł żaden komentarz, wiec chłopak kontynuował.
- Musisz się jeszcze trochę nauczyć. - odezwał się Yuki. - Ale nie było tak źle. - przyznał i wziął od niego szpicrutę. - A teraz zmykaj, mam jeszcze kilka spraw do omówienia z Ryu. - uśmiechnął się i otworzył drzwi.
Aki uciekł stamtąd tak szybko jak tylko mógł i odetchnął z ulgą dopiero w kuchni.
Noooo, piszesz coraz lepiej. Wszystko dobrze opisane, płynne. Było kilka błędów, ale nie lubię tego wypominać, bo sama nagminnie je popełniam :D Opowiadanie w całości bardzo mi się podoba. Byłam tu już wcześniej, ale z telefonu nie wygodnie dodaje się komentarze. Żebyś wiedziała, dałam Cię do linków u siebie. Pisz dalej, i jakbyś mogła to powiadom mnie o kolejnej. Na GG. Czy w komentarzu. Paaaa ;**
OdpowiedzUsuńb. interesujący masz styl ci powiem autorko
OdpowiedzUsuńoczekuje kolejnych rozdziałów :3
nie było źle tylko zajebiste ^^ zbytnioo nie lubię takich brutalnych scen z niewolnikami ale twoje opowiadanie przypadło mi do gustu a cokolwiek więcej spodobało mi się :) Biedny Aki... jestem ciekawa dalszej akcji ^^ Pozdrawiam i życzę duuuuuuuuuużo weeeeeny :D
OdpowiedzUsuńNo i jestem.. z małym opóźnieniem co prawda, ale lepiej późno niż wcale, czyż nie ?
OdpowiedzUsuńRozdział bardzo mi się podobał. Yuki coraz bardziej mi się podoba. ;D Nie wiem czemu, ale zawsze lubiłam takie brutalne sceny.. xD
Pozdrawiam i życzę dużo weny ;*
Awwwwwwwwww! *p* Jestem tak normalnie podjarana, że nie wiem od czego zacząć *bierze inhalator i robi kilka głębokich wdechów* dobra, już dobrze xD.
OdpowiedzUsuńA więc muszę pochwalić twojego bloga, od pierwszego rozdziału ( wspomnę, że całość przeczytałam dzisiaj w...*patrzy na zegarek* niecałą godzinę)bardzo się rozkręciłaś z pisaniem i idzie ci co raz lepiej, choć w niektórych miejscach zamiast kropek mogłabyś dać przecinek :) Sama fabuła i typ opowiadania bardzo mi się podoba, cóż nie moja wina, że jestem rypniętą yaoistką kochającą klimaty bdsm xD
Postać Akiego bardzo mi przypomina bohatera, którego sama kiedyś wykreowałam o imieniu bardzo podobnym bo Akira D:
Na początku opowiadania miałam normalnie ochotę rozjebać monitor bo przerywałaś w momentach, w których już myślałam, że Yuki weźmie tego biedaka siłą ( co w sumie by mi się bardzo spodobało ;_;...tak, jestem rypnięta).
A właśnie! Zapomniałabym! Powtórzenia! Jest ich teraz znacznie mniej ale dalej czasami rzucają się w oczy co prawda uczą w szkołach, że można jedno słowo powtórzyć po 3 zdaniach ale te zdania muszą być bardziej rozbudowane, więc musisz zwracać na to uwagę : ) Piszę o tym, bo im ich mniej tym lepiej się czyta : D
Tak więc ogólnie nie mam więcej zastrzeżeń, opowiadanie bardzo dobre i z niecierpliwością czekam na więcej *ślini się na myśl o kolejnych rozdziałach*
Zaprosiłabym na mój blog gdybym go miała xD A nie mam, bo nie mam korektora, a ja potrzebuję korektora bo ktoś musi kontrolować to co piszę (a czasami przeginam z niepotrzebnymi przyimkami) xD
No tak więc lądujesz u mnie w zakładkach *w* ( ja dużo czytam na necie więc niektórzy mnie znają O_O)
~ Mononako ( wołają też na mnie Mona albo Mąka, kto co lubi xD)
Od czego by zacząć...cóż...
OdpowiedzUsuńPrimo. Pisz dłuższe notki, przestanie opowiadanie być takie chaotyczne. No i strasznie gdzieś pędzisz. Jeden rozdział nie musi być jedną sceną, naprawdę.
Secundo. Brakuje mi fabuły, naprawdę. Zarys jest, pomysł niezły również, ale brakuje mi tu trochę opisów, informacji.
Brutalność mi nie przeszkadza, jest na standardowym poziomie. Język pisania...ta notka w porównaniu do pierwszej jest lepsza. Poprawiasz się i to mnie cieszy, gdyż rzadko pisarki to robią.
Pisz dalej, oby przyszłe rozdziały okazały się być jeszcze lepsze.
Pozdrawiam
Elieth
Ojeeej, nyo kiedy będzie następna nota? Ja tu usycham z tęsknoty T^T
OdpowiedzUsuńKiedy bedziekolejna notka ? Ja chce czytać i czytać,a tu nic. Dodaj szybko te notke i nie męcz już nas tym czekaniem,plosie!
OdpowiedzUsuńKochana Niemeth. Dobrze wiesz jak bardzo niecierpliwię się na kolejną notkę i w nagrodę za to, że to opowiadanie powstaje i masz już jego zarys w głowie... Chcąc Cię zachęcić do pisania tego opowiadania, które mi się bardzo spodobało i cieszę się, że mogłam je przeczytać, wręczam Ci nominację do Versatile Blogger Award, nagrody wyróżnienia za twórczość pisarską :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że kolejna notka pojawi się szybko, a informacji dotyczących nagrody szukaj tu:
http://piegowata-bezsennosc.blogspot.com/2013/07/versatile-blogger-award_19.html
Pozdrawiam ;)
Żyjesz?! Jeśli nie to chociaż zaproś na stypę XD A tak na poważnie - bosz dodaj coś, cokolwiek! Z moim głodem zadowoliłabym się nawet cukierkowym opisem hasania po jasnej łączce i łapaniu motylków... Byle by robili to faceci XD yaoi w końcu zobowiązuje ^^
OdpowiedzUsuńehh tyle czekania a tu.. mehh..
OdpowiedzUsuńI tak w miare najadłam się tym opowiadaniem <3
jakby ktoś chciał wyrazić opinie na temat mojego opowiadania, zapraszam:
http://historia-narina-yaoi.blogspot.com/
komentarze motywują :)
Łeeeee koniec?! Czy to będzie w ogóle kiedyś kontynuowane? Naprawdę świetne było i bardzo bym chciała więcej...
OdpowiedzUsuńZapraszam również do siebie zainteresowanych http://obsession-yaoi-yuuki.blogspot.com/
Hej,
OdpowiedzUsuńopowiadanie bardzo mi się podoba, lubię właśnie takie klimaty, i jeszcze pojawia się wampir... od razu polubiłam wszystkie postacie, trochę współczuję Ryu, zakochał się w Yukim bez wzajemności...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Aki sadysta, podoba mi się ^o^.
OdpowiedzUsuńLecę czytać dalej
Nie lubię Ryu, ale zrobiło mi się go szkoda :( I to bardzo! Rozdział świetny.
OdpowiedzUsuń_________________________________________
http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/
Biedny Ryu ( T-T ) Nie lubie tego wampira pedofila jest nie fair
OdpowiedzUsuń