UWAGA!

Jest to blog z opowiadaniem o tematyce yaoi z elementami BDSM. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Komentarze wulgarne lub obraźliwe będą usuwane.

Ogłoszenia

Ogłoszenia:
-

niedziela, 3 lutego 2013

ROZDZIAŁ 7

Kilka pomysłów/postanowień (powiedzmy, że noworocznych): 
- na będę odpowiadać tam na dole, a nie w notce
- postaram się komentować blogi, które "czytam" -->
(zwykle nie komentuję, bo nie chcę pisać tekstów w stylu "fajny rozdział, czekam na następny" albo "robi się ciekawie, ciekawe co będzie dalej..." Nie, nie i jeszcze raz nie. Więc bez pretensji do mnie, chyba, że chcecie komentarze tego typu)
- z racji tego, że ostatnio rysuję głównie chłopaków/facetów, mogę coś tu dodać od czasu do czasu, ale niekoniecznie związanego z opowiadaniem ;) 
(niespodzianka na dole, bo musieliście długo czekać na rozdział ;) )

~~~

- Hej, obudź się... - czyjś głos wyrwał Akiego ze snu. 
- Co...? Co jest...? - wymamrotał w odpowiedzi. Czuł się bardzo dziwnie. Nie miał na nic siły i w dodatku ten szum... Po chwili jednak podniósł ciężkie powieki, a jego oczom ukazała się twarz Ryu. Tuż przed nim.
- Jak się czujesz? - zapytał blondyn.
- Kiepsko... - odpowiedział szczerze i odsunął się trochę od niego. - Ale... ale co się stało...?
Ryu zachichotał.
- Co się stało? Zostałeś ugryziony. I chyba straciłeś za dużo krwi, bo zemdlałeś...
- Nie rozumiem... Jak to zostałem ugryziony? - Aki był nieco zdezorientowany i zmęczony, nie pamiętał ostatnich wydarzeń zbyt dobrze.
- Pan nie mówił ci, że jest wampirem? - zapytał blondyn, przekrzywiając trochę głowę na bok.
- Czekaj, czekaj... Chyba coś sobie przypominam...
- No widzisz... - Ryu zamilkł na chwilę, a następnie zapytał z zaciekawieniem. - A co pan ci zrobił za to, że chciałeś uciec?
- W sumie to chyba nic konkretnego... - szatyn odpowiedział na pytanie wpatrzonego w niego chłopaka.
- Gdybym ja zrobił coś takiego, to pewnie nie usiadłbym przez tydzień... - Ryu zachichotał, ale gdy zauważył, że jego towarzysza to nie bawi, przestał. - Więc jak ci się tu żyje?
- Chcę do domu - odpowiedział bez zastanowienia.
- Oj daj spokój, tu jest super. Tylko musisz się słuchać i zobaczysz, że naprawdę tak jest.
- A te ciuchy? Gryzienie? Seks z nim? Ja tego nie chcę!
Ryu westchnął.
- Zobaczysz, ze to polubisz... Pan jest cudowny.
Aki uznał, że dyskusja nie ma sensu, więc zmienił temat:
- Jak długo tu jesteś?
- Pięć lat... Tak mi się wydaje... Teraz powinienem mieć siedemnaście. Hmm... teraz mamy wiosnę, nie? - wyjrzał przez okno. - Uwielbiam wiosnę. Szkoda tylko, że nie mogę za bardzo wychodzić. Pan nie lubi słońca, a nie będzie mu się chciało pilnować mnie z okna... Ja wcale nie chcę uciec, ale on nie jest przekonany... - westchnął cicho i spojrzał ze smutkiem na swoje różowe, puchowe kapcie, pogrążając się w zamyśleniu.
"Biedny chłopak" - myślał Aki. - "Szkoda, że nie mogę nic dla niego zrobić... A może jednak?"
- Ryu? - zaczął. - A może mógłbym ci jakoś pomóc? Może razem coś wymyślimy, żeby pójść do ogrodu?
- Hmm.. dobra, nawet mam pomysł, wiesz? - blondyn zupełnie się rozpromienił. - Też chcesz na tym skorzystać?
- No pewnie, chciałbym wyjść. - odpowiedział Aki, obmyślając plan ucieczki.
- To co powiesz na striptiz?
- Ale... ale jak to? - zapytał zdziwiony chłopak.
- No ty i ja będziemy się rozbierać przed panem, tak?
- Ty normalny jesteś? Mowy nie ma! - krzyknął zaskoczony szatyn i odsunął się trochę od towarzysza.
- Ale... ale nawet nie wyobrażasz sobie jak pan będzie zachwycony... Ale weź... Albo trochę inny "pokaz", co? I pan też będzie oglądał...
Aki nie wiedział co na to wszystko powiedzieć. Te pomysły, mówiąc delikatnie, bardzo mu się nie podobały. W końcu wydusił:
- Ale co masz na myśli?
- Jak to co? - zachichotał Ryu. - Zrobię ci to co pan ostatnio... Albo ty mi. To nie jest vhyba takie straszne, nie?
- Zaraz, zaraz... O czym ty w ogóle mówisz?
- A co, nie przeleciał cię jeszcze?
- Co?! - Szatyn nie był w stanie powiedzieć nic więcej przez dłuższą chwilę. - I ty chcesz to robić ze mną?!
- Tak, myślę że... - zaczął blondyn.
- Gówno mnie obchodzi co ty sobie myślisz! - przerwał mu Aki. - Powinieneś się leczyć, on z resztą też!
W oczach Ryu pojawiły się łzy. Po chwili wybiegł z pokoju, trzaskając drzwiami.
- Naprawdę chciałbym ci pomóc... - rzucił chłopak w pustkę.

***

- Co on ci powiedział? - zapytał łagodnie Yuki płaczącego chłopaka.
- Że... że jestem nienormalny... - Ryu przytulił się mocniej do swojego pana. - A ja tylko chciałem mu pomóc... Chciał ze mną wyjść do ogrodu... Ale najpierw cię przekonać, panie. I ja zaproponowałem coś co mu się nie spodobało... Ale... ale ja nie wiedziałem, że jeszcze tego z nim nie robiłeś... Był na mnie bardzo zły, że chciałem to zrobić z nim... Ale ja chciałem  to zrobić dla ciebie, panie... - w tym momencie głos mu się załamał i nie był w stanie powiedzieć nic więcej. Po chwili wtulił twarz w tors mężczyzny, łkając.
- No już... Cichutko - szeptał wampir, uspokajająco gładząc włosy Ryu. - Nic się nie stało... A on niedługo się przyzwyczai i nie będzie mówił takich rzeczy...
Blondyn przytaknął i starał się uspokoić.
- Jesteś śliczny - wymruczał po chwili mężczyzna.
- Dziękuję... - wyszeptał cicho chłopak, jeszcze bardziej wtulając się w jego tors. Relaksował się ciepłem bijącym od wampira. Cały czas zastanawiał się jak on to robi, że raz jest ciepłe, a raz zimne, ale bał się zapytać.
- Już lepiej? Uspokoiłeś się? - zapytał Yuki.
- Tak, panie... - mruknął cicho w odpowiedzi, a po chwili dodał - Jesteś cudowny...
Wampir uśmiechnął się i zaczął delikatnie gładzić plecy blondyna. On westchnął tylko cicho i już po chwili spał w ramionach swojego pana.

***

Aki siedział na łóżku i czytał jedna z książek znalezionych w swoim pokoju. Podkulił nogi pod samą szyję, trzymając książkę tuż przed nosem.
Minęło kilka dni od kiedy Ryu go odwiedził po raz pierwszy. Potem robił to codziennie; dużo rozmawiali i szatyn starał się unikać tematów związanych z wampirem. Okazało się to jednak niemożliwe podczas ich rozmów, ale mimo wszystko udało im się zakolegować. Akiego martwiło tylko to, że nie widział Yukiego od kilku dni...
Książka, którą czytał nie była zbyt ciekawa. Ekonomia zdecydowanie go nudziła. Wstał więc i podszedł do półki z książkami, by znaleźć coś ciekawszego. Zaczął przeglądać inne miejsca niż wcześniej, ale gdy znalazł interesujący go tytuł, usłyszał szczęk otwieranych drzwi i ktoś wszedł do środka. Chłopak spojrzał w tamta stronę i jego oczom ukazał się patrzący na niego Yuki.
- Zostaw to i chodź za mną. - rzucił oschle. - Ale najpierw załóż to - dodał, podając szatynowi jakieś  ubrania.
Kiedy Aki zobaczył co ma założyć, pomyślał, że to jakiś żart. W jego dłoniach znajdowały się lateksowe ubrania, a dokładniej pończochy, spódniczka mini, bolerko z pagonami i buty na wysokiej koturnie.
Chłopak spojrzał na wampira, ale gdy zobaczył jego surową minę, nie dyskutował, tylko założył to, co dostał i ruszył za nim. Wkrótce schodzili po kamiennych, stromych schodach i zatrzymali się przed dużymi, metalowymi drzwiami. Aki zaczął się trochę trząść, bynajmniej nie z zimna. Po chwili Yuki wyciągnął pęk hałasujących kluczy, a gdy znalazł właściwy, włożył go do zamka, przekręcając parokrotnie. Drzwi otworzyły się wydając dziwny, metaliczny dźwięk. Po chwili Aki został wepchnięty do środka. Zupełnie nie wiedział jak wygląda pomieszczenie, w którym się znalazł, bo było tam ciemno. Szatyn rozglądał się nerwowo dookoła, ale był w stanie zobaczyć tylko sylwetkę mężczyzny na tle otwartych drzwi. Po chwili Yuki zamknął je na klucz i zapalił kilka świec.
"Pewnie widzi w ciemności..." - pomyślał chłopak.
Wkrótce mógł zobaczyć gdzie się znajduje, dzięki kilkunastu zapalonym świecom. Szatyn spojrzał najpierw na ścianę pełną haków i uchwytów, na których wisiały różne przedmioty. Większość z nich Aki widział pierwszy raz na oczy, ale z tych które znał, mógł wymienić różnego kształtu i wielkości baty, pejcze, wibratory, liny i skórzane opaski z łańcuchami. Chłopak nie był w stanie znaleźć zastosowania dla reszty przedmiotów i poważnie go to martwiło.
Potem spojrzał w prawo i zobaczył wielkie, metalowe łóżko z lateksową pościelą. Ten widok wywołał w nim już lekką panikę. Kolejną rzeczą, którą ujrzał w niewyraźnym blasku świec był stół z uchwytami i pasami w różnych miejscach. Poczuł dreszcz na plecach i spojrzał na ścianę za stołem. Była do niej przytwierdzona konstrukcja w kształcie litery "x" z pasami na krawędziach. A gdy zobaczył stojący tuż obok niego fotel ginekologiczny, odsunął się od niego gwałtownie z cichym piśnięciem i zaczął niekontrolowanie drżeć. Po chwili poczuł dotyk Yukiego na swojej skórze.
- Coś nie tak? - wymruczał mężczyzna, a Aki przytaknął i zamknął oczy. - Nie martw się, rzadko używam wszystkiego za jednym razem... - zachichotał i pocałował go w kark. - Jak będziesz grzeczny, to nie użyję niczego co się tutaj znajduje.
"To jakiś koszmar..." - przemknęło chłopakowi przez myśl. - "To sadysta, jeden niewłaściwy ruch i pożałujesz tego do końca życia, Aki! W co ja się wpakowałem?!"
Wampir zaprowadził go do łóżka i popchnął delikatnie, by znalazł się na nim, leżąc na plecach. Następnie położył dłonie po obu stronach jego głowy, zwisając nad nim. Puścił mu oczko i pogładził czule jego policzek, uśmiechając się łagodnie. Wywołał tym pokaźny rumieniec na twarzy chłopca. Chcąc go pogłębić, oblizał wolno wargi, patrząc na niego z pożądaniem. Aki zadrżał, rumieniąc się jeszcze bardziej i odwrócił wzrok. Jego nadzieja na to, że nic tu się nie wydarzy malała z każdą chwilą. Ścisnął lekko kołdrę, czekając na nieuniknione.
- Denerwujesz się? - wyszeptał Yuki do jego ucha. Szatyn przytaknął, wciąż drżąc. - Nie bój się tak, postaram się, żeby nie bolało. - Chłopak ponownie przytaknął i patrząc gdzieś w dal, leżał, czekając i nie ruszając się.
- Może jakaś zachęta? - zapytał po chwili wampir. - Jakoś nie mam ochoty być delikatny, kiedy widzę, że ci nie zależy... Rozbieraj się. Tylko wolno...
Aki niechętnie zaczął wykonywać polecenie, a w jego oczach pojawiły się łzy porażki. Zamknął je natychmiast, by nie zostało to zauważone. Kiedy zdjął bolerko i spódniczkę, na jego policzkach znów zagościły rumieńce, bo pod spodem nic już nie miał.
Yuki zamruczał cicho, obserwując go. Jego męskość już od jakiegoś czasu odznaczała się przez materiał spodni. Następnie wziął dłoń szatyna, gładząc ja delikatnie. Spojrzał mu w oczy i powiedział:
- Ja naprawdę nie jestem taki zły... Chcę, żebyś był tu szczęśliwy ze mną i z Ryu... Żebyś czuł się bezpiecznie i żebyś chciał być moim niewolnikiem bez zmuszania cię do tego, tak jak Ryu...
- Być... kim? - wyrwało się Akiemu.
- Być moim niewolnikiem. Już nim jesteś; mogę z tobą zrobić co chcę. Mogę cię bić, sprzedać jak mi się znudzisz, a nawet zabić... Ale nie chcę i nie zrobie tego, jeśli będziesz się słuchał. Chcę, żebyś się tu dobrze czuł, naprawdę...
Chłopak pokręcił głową i spojrzał w dół.
- Proszę, wypuść mnie... Ja chcę do domu...
- Aki, jesteś w domu... I nie bądź niegrzeczny, staram się być miły, rozumiesz? Nie przepadam za byciem miłym, a teraz szczególnie nie mam na to ochoty, więc to doceń.
Szatyn przytaknął, wciąż patrząc w dół. Znowu zaczął trochę drżeć.
"Boję się..." - myślał. - "Chciałbym, żeby mnie teraz przytulił... Ryu mówił, że to lubi. A jak znowu będzie zły? Trudno, zaryzykuję..." - chłopak przysunął się trochę do mężczyzny i objął go, uważając, by w razie niebezpieczeństwa odsunąć się szybko.
Wampir uśmiechnął się na ten gest i także go przytulił.
- Skąd taka nagła zmiana? - zapytał.
- Ja... ja naprawdę chcę się z tobą czuć bezpiecznie... ale boję się ciebie...
- Bardzo dobrze, że się mnie boisz - mężczyzna zaśmiał się cicho. - Może będziesz się słuchał... A mówiąc o bezpieczeństwie, miałem na myśli zagrożenia z zewnątrz. Chcę, żebyś wiedział, że nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić, jesteś mój. I dzisiaj to przypieczętujemy, tak? - Aki przytaknął niechętnie. - Nie bądź taki naburmuszony, zobaczysz, że ci się spodoba.
- A nie możemy jutro...? - zapytał szatyn z nadzieją. - Ja... nie jestem jeszcze gotowy... - zarumienił się delikatnie, patrząc w dół.
- Pewnie chcesz mnie jeszcze lepiej poznać, co? A najlepiej się zakochać! - zadrwił Yuki. - To, że jestem miły oznacza tylko i wyłącznie to, że nie zasługujesz na gorsze traktowanie. Tylko to. Jestem sadystą, mówię ci to wprost.... i potraktuj to jako ostrzeżenie.
Chłopak przytaknął nerwowo, modląc się o to, żeby mężczyźnie jak najszybciej poprawił się humor.
- Chociaż z drugiej strony... Jak dam ci jeden dzień więcej, to wypróbujemy coś z mojej kolekcji? - wampir wskazał dłonią ściany i meble.
Aki pokręcił szybko głową i wtulił się w niego.
- Wolę dzisiaj - wymamrotał.
- Bardzo ładnie... - odparł Yuki i położył go delikatnie na plecach. - Nie denerwuj się tak, postaram się być miły. O ile mnie nie wkurzysz - puścił mu oczko i uśmiechnął się pogodnie.
Następnie wyciągnął jakąś tubkę z szuflady stojącej przy łóżku i rozsmarował sobie jej lepką zawartość w dłoniach. Potem ugiął nogi Akiego w kolanach i dotknął jego wejścia mokrym palcem. Chłopak pisnął cicho, rumieniąc się zakrył twarz dłońmi.
Wampir uśmiechnął się, widząc jego reakcję i powoli zaczął napierać na wejście, ostatecznie wkładając palec do środka. Po chwili zaczął nim trochę poruszać.
- Nie boli? - zapytał.
- Nie... Ale to dziwne...
- Przyzwyczaisz się - stwierdził mężczyzna, dodając drugi palec. Kiedy włożył trzeci, zaczął delikatnie stymulować szatyna, który wkrótce się podniecił.
- Nie chcę... - powiedział cicho i trochę się odsunął. - Boję się...
- Słuchaj, mały - przerwał mu Yuki. - Nie wydaje mi się, żebym musiał o tym wiedzieć. Leż spokojnie i się nie ruszaj za bardzo. To nie jest chyba takie trudne.
Chłopak przytaknął, patrząc jak mężczyzna zdejmuje najpierw koszulę, a potem spodnie i bieliznę. Następnie wziął swoją erekcję i rozsmarował na niej zawartość tubki do końca. Potem przysunął się do chłopaka, jeszcze raz przygotowując go palcami.
- Muszę cię zmartwić... - powiedział. - To będzie trochę bolało, nie zasłużyłeś na nic lepszego.
Zanim Aki zdążył zareagować, poczuł jak coś dużego wdziera się do środka, wywołując tym falę bólu. Krzyknął głośno, a kilka łez popłynęło po jego policzkach. Wampir od razu zaczął go stymulować, żeby szybciej się przyzwyczaił.
Mimo wszystko minęło sporo czasu zanim to się stało. Szatyn zaczął się delikatnie poruszać, wzdychając cicho. Wtedy Yuki uśmiechnął się zwycięsko i zaczął robić to samo. Co jakiś czas całował jego usta, szyję, ramiona... wszędzie gdzie tylko dosięgnął.
Wkrótce obaj osiągnęli spełnienie i położyli się obok siebie, dysząc ciężko.
- Jak się czujesz? - pierwszy odezwał się mężczyzna. Objął szatyna, całując jego szyję.
- D-dobrze... Ale jestem zmęczony... - odparł chłopak.
- Więc śpij... - powiedział cicho, a potem szeptał mu miłe słowa do ucha, dopóki nie zasnął.




PS. Wiem, że przerysowywane i w ogóle... Ale to drugie nie ;) (to postać z jednego z moich rp :3)





14 komentarzy:

  1. Fajny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby ten rozdział był żółwiem to byłby to dobry żółw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brałabym Yukiego jak dzika kuna w agreście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na więcej! Świetnie piszesz :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcześniej już przeczytałam ale nie wiem czemu nie skomentowalam , no mniejsza . Widzę ze się rozkrecasz i podoba mi się to :D lubię Twoj styl pisania i zauważyłam ,ze jesteś coraz lepsza życzę wiecej went twórczej no i czekam na kolejne . Aaaa no własnie chce jeszcze powiedzieć ze drugi rysunek mi przypadł do gustu :*
    PS. U mnie tez nowa będzie a nawet może nie jedna wiec zagladaj ;)
    gejoweloveyaoi.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam wszystkie rozdziały za jednym zamachem.Mogę powiedzieć tylko jedno KOCHAM :) I naprawdę czekam na kolejny rozdział więc pisz!
    Pozdrawiam MIHO^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3
      I mam nadzieję, że będzie wkrótce ;)

      Usuń
  7. Przeczytałam wszystkie rozdziały i aż nie mogę doczekać się kolejnego.Wampir momentami jest uroczy, choć częściej chyba jest straszny.Biedny chłopiec, będzie musiał przyzwyczaić się do pana sadysty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy rozdział pojawi się w ciągu najbliższych kilku dni ;)

      Usuń
  8. Coraz lepiej, a co do obrazków to też są dobre :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne obrazki, a scena fap, fap mogła być troszku lepsza, tak czy siak, weny!
    _______________________________________
    http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń