2. Tu też się zgadzam, zapomniałam o takim słowie jak "szatyn" :P
3. Ale gdybym tego użyła, to wyszłoby to jakby był w wieku Yukiego... specjalnie tak zrobiłam, nie wiedziałam jak to inaczej sformułować.
4. Dobra, kumam co masz na myśli :P Takie błędy są najtrudniejsze xD
5. Już poprawiam, pisałam chyba bez, żeby było szybciej czy coś :P
6. Dzięki, dzięki, zobaczymy, teraz mam nową nauczycielkę od polskiego i widzę błędy, o których nie miałam wcześniej pojęcia, więc myślę, że to pomoże ;)
Silver, Muszę Cię nieco zmartwić, bo chcąc tę notkę dodac jak najszybciej, napisałam tylko tyle [ale to i tak więcej niż wszystkie inne na tym blogu :P]. O drugiej rzeczy, która muszę Cię zmartwić dowiesz się wkrótce [podejrzewam, ze następny rozdział będzie to zawierał].
I ogólnie dzięki za rozbudowany komentarz xD
Silvertape, jak będe miała chwilę, to przeczytam co u Ciebie ;) I dzięki za komentarz ;)
Wyjdź, Już, już poprawiam :P
Aki obudził się z potwornym bólem głowy i za nic nie mógł sobie przypomnieć, jaki był tego powód. Zupełnie nie pamiętał wczorajszego wydarzenia.
"Gdzie ja w ogóle jestem?" - chciał otworzyć oczy, ale coś mu to uniemożliwiało. - "Co do...? - próbował się poruszyć, jednak tego też nie mógł zrobić.
Ustalił, że leży na czymś miękkim, na brzuchu, a jego ręce i nogi są unieruchomione. Zaczął krzyczeć.
"Przynajmniej to mogę" - pomyślał i dalej wołał o pomoc. Ta jednak nie nadeszła. Zmęczony krzyczeniem zaniechał tej czynności i podupadł na duchu. Wtedy usłyszał szczęk otwieranych drzwi i ktoś wszedł do środka.
Aki usłyszał zbliżające się do niego kroki i chciał coś powiedzieć, ale gdy tylko otworzył usta, brutalnie został mu w nie wepchnięty kawałek materiału. Chłopak usiłował jakoś zaprotestować, ale nie mógł się ruszyć, bo jego mięśnie były całkowicie zdrętwiałe od leżenia w bezruchu.
- I po co uciekałeś? - szatyn poczuł ciepły oddech na swoim policzku. Rozpoznał brzmienie tego głosu, ale nie pamiętał do kogo należy. Po chwili go olśniło - Yuki!
Mężczyzna dotknął jego karku i przejechał dłonią wzdłuż kręgosłupa aż do kości ogonowej. Aki zadrżał i z przerażeniem odkrył, że nie ma na sobie żadnego ubrania, nawet bielizny. Chłopak próbował coś powiedzieć, ale z jego ust wydobywały się tylko niewyraźne pomruki. Yuki uśmiechnął się trochę i zaczął delikatnie gładzić wewnętrzną stronę ud szatyna.
- Po co uciekałeś? - wymruczał mężczyzna prosto do jego ucha. - Ach, przecież nie możesz mi odpowiedzieć... - uśmiechnął się drwiąco i polizał delikatnie jego policzek.
Chłopak wzdrygnął się i próbował odsunąć, jednak nic to nie dało. Widząc jego próby, brunet zaśmiał się cicho i wyszeptał niskim głosem:
- Przede mną nie uciekniesz... I to nie tylko teraz... Nigdy ci się nie uda, nie uciekniesz ode mnie, k-o-c-h-a-n-i-e... - ostatnie słowo powiedział z całkowitą pogardą.
Aki zadrżał ponownie, a z jego oczu popłynęły łzy, po chwili zaczął cicho łkać.
- Czy ty płaczesz? - zapytał Yuki. - Ojej, przepraszam. To nie miało tak wyjść.. - zachichotał cicho i zaczął głaskać chłopaka po głowie w geście udawanej czułości. - No już... nie płacz, mój mały. Nie będzie wcale tak źle. - Pogładził delikatnie jego policzek.
Mężczyzna wciąż głaskał Akiego po głowie, on płakał jednak jeszcze bardziej. Powoli zaczął się krztusić i Yuki wyjął mu knebel z ust. Szlochy chłopaka stały się głośniejsze, ale nic nie mówił. Mężczyzna jakby specjalnie czekał na to kiedy szatyn się uspokoi. Stało się to niebawem i wtedy brunet zdjął chłopakowi opaskę zasłaniającą oczy i zaczął całować mokre od łez powieki. Aki z całych sił powstrzymywał się przed kolejnym wybuchem płaczu. Bardzo bał się otworzyć oczu, więc trzymał je cały czas zamknięte.
Kiedy mężczyzna skończył całowanie jego powiek, musnął dłonią jego drżące wargi i wyszeptał:
- Jak nie będziesz robił rzeczy, których nie możesz, tak jak ucieczka, to będę dla ciebie miły tak jak przed chwilą. Zrozumiałeś?
Aki leżał tak jak wcześniej i nawet się nie poruszył. Był zbyt zszokowany tą całą sytuacją, by odpowiedzieć na zadane pytanie.
Yuki nagle chwycił jego włosy i pociągnął mocno w górę, zmuszając chłopaka do podniesienia głowy. Szatyn otworzył oczy w szoku i spojrzał na jego niezadowoloną twarz.
- Kiedy o coś pytam, masz odpowiadać, psie! - wysyczał ze złością. - Rozumiesz to?
Chłopak był przerażony, ale udało mu się wyszeptać:
- T-tak... - po tych słowach zamknął oczy i po jego policzkach popłynęło kilka łez.
Yuki wykrzywił wargi w niewielkim uśmiechu i puścił jego włosy. Ponownie pogłaskał go po głowie i powiedział już spokojnie:
- Grzeczny chłopiec... Jak będziesz zawsze grzeczny, to nie zrobię ci nic złego... Ale jeśli będziesz się stawiał, to nie będzie miło. Rozumiesz?
Aki kiwnął głową, nie był w stanie nic powiedzieć. Bardzo się bał; jak jeszcze nigdy w całym swoim życiu.
- Więc podstawową edukację powiedzmy, że mamy już za sobą. Jeszcze tylko jedno pytanie - obiecujesz, że będziesz grzeczny?
Aki nie wiedział co powiedzieć.
"Co on mi zrobi, jeśli powiem "nie"? Wolę nie ryzykować, on może zrobić mi coś okropnego... Na razie będę ostrożny."
Chłopak ponownie kiwnął głową i Yuki uśmiechnął się delikatnie.
- I tak nie miałem zamiaru niczego z tobą dzisiaj robić, więc jak cię odwiążę, to się chyba nic nie stanie...
Mężczyzna pogłaskał go po karku, a przez jego plecy przeszedł nieprzyjemny dreszcz.
- Później się tobą zajmę... - wymruczał mu do ucha. - I nie będę cię karać za próbę ucieczki... Widzisz, nie jestem wcale takim złym panem, prawda? - uśmiechnął się i nie czekając na odpowiedź, kontynuował. - A teraz mi ładnie podziękujesz i cię odwiążę...
Aki walczył z samym sobą, nie chciał robić tego co każe mu mężczyzna.
- Podziękujesz czy wolisz leżeć tu do jutra?
Aki przełknął nerwowo ślinę i wymamrotał niewyraźnie:
- D-dziękuję...
- Głośniej, nic nie słyszałem.
- Dziękuję - powtórzył głośniej i coraz bardziej nie wierzył, że to wszystko dzieje się naprawdę.
Yuki zamruczał cicho na tę odpowiedź i zaczął rozwiązywać zdrętwiałe kończyny Akiego. Następnie wstał i przez ramię rzucił:
- I tak stad nie uciekniesz, nawet nie próbuj. - i wyszedł, zamykając drzwi na klucz.
Aki został sam...
Rozdział świetny szkoda tylko że tak długo trzeba było na niego czekać. Mam nadzieję że następny pojawi się szybciej ;)
OdpowiedzUsuńJuż myślałam ,że zapomniałaś o tym blogu :p Powiem tak ,fajna notka mam nadzieje ,że tym razem nie bede ,az tak dlugo musiala czekac na nastepna . Jedyne co mi nie pasowało to ciagle powtarzajace sie imie Aki musisz wymyslic jakies synonimy :) a tak to ogolne wrazenie bardzo pozytywne .
OdpowiedzUsuńPS. Dzieki za komentarz u mnie , dlugo nie moglam skojarzyć kim jesteś , ale po chwili dedukcji odkrylam to . U mnie tez niedlugo bedzie nowa :)
blog ciekawie sie rozkreca, jestem bardzo ciekawy jakiego typu panem bedzie yuki, moglabys cos powiedziec o yukim i drugim psie skad sie wzial etc, temat bloga odwazny,choc coraz wiecej jedt trgo typu blogow,szata graficzna oddaje klimat tego o czym piszesz. pisz dluzsze notki bo mimo ze piszesz ciekawie to dlugosc moze zniechecac.
OdpowiedzUsuńczekam na next;d
Centaurian
Ojeje coraz lepiej!! Naprawdę świetnie akcja się rozwija, tylko ponownie to powiem, szkoda, że tak krótko!
OdpowiedzUsuń_____________________________________
http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/