UWAGA!

Jest to blog z opowiadaniem o tematyce yaoi z elementami BDSM. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Komentarze wulgarne lub obraźliwe będą usuwane.

Ogłoszenia

Ogłoszenia:
-

piątek, 5 października 2012

ROZDZIAŁ 3


Może na początku podziękuję za miły i motywujący komentarz ^^ 
Ze spraw organizacyjnych - oznaczyłam ten blog jako taki z treściami 18+ Mówiąc szczerze, to sama nie mam jeszcze 18-stu, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi :P) Druga sprawa to mały napis z ostrzeżeniem na górze... I nieiwelka zmiana szaty graficznej ;)
A teraz zapraszam na Rozdział 3. Na razie nie ma w sumie nic takiego, więc spokojnie można czytać bez urazów zdrowia psychicznego ;) 

~~~


- Ja jestem Aki! - krzyknął chłopak podążając za Yukim. 
Mężczyzna odwrócił się i powiedział powoli:
- Więc miło Cię poznać, A-k-i… - ostatnie słowo wymawiał szczególnie długo.
Chłopaka przeszły mimowolne dreszcze. Zaczął się zastanawiać czy nie lepiej byłoby jednak zrezygnować z nocy w tym domu i wrócić na ulicę.
Kiedy dotarli już do kuchni, gospodarz wskazał gestem krzesło. Aki usiadł na nim i przyglądał się jak mężczyzna przygotowuje jedzenie. Nie mógł napatrzeć się na jego płynne, lekko teatralne ruchy. W pewnym momencie wydał się mu zupełnie nierealny, jakby wyciągnięty ze snu...
Gdy jedzenie było gotowe, chłopak rzucił się na nie, jakby nie miał nic w ustach od kilku dni. Yuki uśmiechnął się i zaczął jeść swoją porcję. Akiemu tak bardzo posmakowało jedzenie, że zamruczał cicho mimowolnie i nie zdając sobie z tego sprawy. Mężczyzna spojrzał na niego znad talerza lekko zmrużonymi oczami. Uśmiechnął się, jakby delektując tym dźwiękiem. Aki niczego nie zauważył, był zbyt pochłonięty jedzeniem. Nie widział nic poza zawartością swojego talerza.
Kiedy skończyli, Yuki włożył brudne naczynia do zmywarki i odprowadził chłopaka do jego tymczasowego pokoju. Aki poszedł do łazienki, wziął szybki prysznic i założył poprzednie ubrania, nie chcąc pytać się gospodarza o jakieś inne na zmianę. Przejrzał się w dużym lustrze i westchnął. Potem wszedł do pokoju z zamiarem położenia się do łóżka. Ze zdziwieniem zauważył, że Yuki wciąż tu jest. Spojrzał na niego z pytaniem w oczach. 
- Chciałem tylko powiedzieć, że życzę ci dobrych snów - mężczyzna uśmiechnął się i podszedł bliżej.
- A tak… dzięki.
- O, jeszcze jedna sprawa - Yuki uśmiechnął się szerzej. - Jeśli mi się spodobasz, zostaniesz tu na dłużej… - po wypowiedzeniu tych słów podszedł jeszcze bliżej i ledwie zauważalnie musnął ustami policzek zszokowanego chłopaka. Potem wyszedł szybko z pokoju w sobie tylko znanym kierunku.

***

"Co to do jasnej cholery miało być?!" - Ta myśl nie dawała Akiemu spokoju. - "To było… dziwne, chore, nienormalne… i takie okropne. Dobrze, że jutro już mnie tu nie będzie… Ale ja dzisiaj nie zasnę…"
Jednak nie minęło dużo czasu, a chłopak już spał. Był zmęczony całym tym dziwnym dniem. Śniły mu się same koszmary. Głównie z właścicielem domu, w którym właśnie przebywał.

***

Aki obudził się wcześnie rano. Chcąc zapomnieć o koszmarach, postanowił udać się do kuchni i napić wody. Przez całą drogę szedł przy zgaszonym świetle, dawno już wyrósł z bania się ciemności. Ale także dobrze zapamiętywał nowe miejsca, więc nie widział sensu w szukaniu włączników i zapalaniu światła. 
Kiedy ugasił pragnienie, zobaczył światło dochodzące z nieznanego korytarza. Postanowił tam pójść. Chciało mu się spać i trochę się bał, ale ciekawość zwyciężyła. Źródłem światła okazała się duża lampa stojąca na środku wąskiego korytarza. Oświetlała go prawie w całości.
Aki rozglądał się dookoła, widząc kilkanaście drzwi. Nie chciał być wścibski, ale był ciekawy co może się znajdować w tak ogromnym domu. Pociągnął więc za klamkę jednych z nich. Były zamknięte. Próbował tak ze wszystkimi; otwarte były tylko jedne - ostatnie. 
Chłopak zajrzał do środka. Dziękował w duchu, że drzwi nie zaskrzypiały. Pokój był zdecydowanie większy niż jego. Był utrzymany w odcieniach fioletu. Najpierw oczom Akiego ukazała się wysoka półka z mnóstwem książek. Potem zobaczył fioletowe zasłony z niezwykłymi wzorami. Były zawieszone na ozdobnym karniszu. Następnie zobaczył wielkie łoże z baldachimem. Nie miał czasu przyglądać się już niczemu innemu, gdyż jego uwagę zwróciła osoba leżąca na łóżku. A raczej dwie osoby…

5 komentarzy:

  1. Witam,
    wypowiem się może o stronie technicznej tekstu, bo akcji narazie jest niewiele, więc nie mam, co komentować.

    Czasami gubisz przecinki, czasami ogonki, rażących błędów się nie dopatrzyłam, więc jest okej. Inną sprawą jest stylistyka. Zdania są króciutkie, proste. Rozbuduj je! Nie stawiaj kropek gdzie popadnie, łącz zdania, baw się słowem, żeby z tekstu biły jakieś emocje! Bo teraz to suche opisy, żadnej ekspresji. Nie zapraszasz tym czytelnika do świata przedstawionego w tekście, a szkoda.

    "Był utrzymany w odcieniach fioletu. Najpierw oczom Akiego ukazała się wysoka półka z mnóstwem książek. Potem zobaczył fioletowe zasłony z niezwykłymi wzorami. Były zawieszone na ozdobnym karniszu. Następnie zobaczył wielkie łoże z baldachimem." Pomyśl o sobie, gdy wchodzisz do pokoju. Nawet nowego. Od razu widzisz wszystko, prawda? Ten opis można było potraktować zupełnie inaczej i znowu pojawia się tu kwestia "suchości" tych zdań. Popracuj nad tym.

    "Jeśli mi się spodobasz, zostaniesz tu na dłużej…" Ja po tych słowach od razu wymknęłabym się i uciekła, choćby z powrotem na ulicę. A chłopaczyna idzie spać, gdy wie, że być może następnego dnia nie zostanie jednak wypuszczony z tego domu.

    Ogólnie rozdziały są równie krótkie, jak zdania, którymi je budujesz. Napisz może coś dłuższego, nawet jeśli wymagałoby to większej ilości czasu, dopracuj ten tekst, usuń błędy. Jeden rozdział to nie jedna czy nawet pół strony Worda, tylko przynajmniej pięć, sześć. To nie jest takie trudne do osiągnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Postanowiłam odwiedzać tego bloga, więc to robię i... Tak, jak osoba wyżej, wyłapałam kilka błędów. Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, ale po przeczytaniu tego komentarza jednak widać te błędy. :( Gdyby zdania były rozbudowane, więcej emocji, inaczej od razu się czyta! Gdyby w niektórych miejscach zamiast kropek pojawiły się przecinki brzmiało by to od razu inaczej. I Gdyby rozdziały były dłuższe też byłoby lepiej! Pomyśl, że rozdział jest długi, osoba czytająca zaczyna się wciągać w czytanie i... Koniec rozdziału! Z ciekawości czeka na następny rozdział i znów to samo, i znów, i znów, i znów... Z góry przepraszam za to, jak chaotycznie napisałam ten komentarz, ale się spieszę i tak wyszło :( Czekam na następny rozdział i mam nadzieję, że wzięłaś sobie do serca te rady i trochę popracujesz nad pisaniem, a od razu będzie lepiej, zobaczysz! I nie chcę, żebyś pomyślała sobie, że to dlatego, że się nie podoba czy coś, to są rady, które na 100% przydadzą Ci się na przyszłość! Pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Błędy błędami nie bd ci zwraca uwagi, bo wiem, że jesteś tego świadoma, ja te jestem tego świadom, ale jak ludzie napieraj to i tak daje z nimi, a później poprawiam nie licząc tych początkowych rozdziałów xD

    Co do szaty graficznej to nie wiem, ale chyba poprzednia była mniej rzucająca się w oczy- męcząca dla nich (to jest tylko moje zdanie).
    Nie czytałem jeszcze co prawda całości, czekam na coś bardziej pikantnego :) Jak coś już cię też dodałem do siebie do zaprzyjaźnionych :)

    Co by tu jeszcze napisać... Nie łam się komentarzami i nie wszystkie bierz do siebie xD tylko te miłe, bo w gruncie rzeczy to one dają ci motorek do pisania i banana na twarzy. Nawet jeśli prosiłaś żeby wytknęli ci błędy, lepiej tego nie czytaj bo nikt nie lubi jak ktoś wytyka mu jego błędy xD A to tylko może ci spartolić humor.
    I jeszcze mała rada nie pisz w zeszycie pisz od razu na kompie 2 razy wiecej napiszesz xD

    P.s nie wiem czy wiesz ale u mnie 50 rozdział już zagościł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy to tylko MIŁE komentarze zachęcają do pisania? Nie znane ci jest pojęcie "krytyki"? To właśnie krytyka, a nie słodzenie aż cukier się uszami wylewa, sprawia, że autor się rozwija i - co najważniejsze - że chce się rozwijać! Jeśli ktoś wścieka się, bo czytelnik nie wypowiedział się na temat utworu słodko i różowo, to chyba nie dorósł jeszcze na tyle, by faktycznie cokolwiek tworzyć i publikować to dla odbioru szerszej publiki.

      Usuń
  4. Hmm jest nieźle, ale powoli nabierasz wprawy. W sumie podoba mi się to opko, także życzę chęci i wg!
    ____________________________________________
    http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń