No i Rozdział 2. Trochę to chyba trwało...(?) Sprawdzam, sprawdzam... O, niecały miesiac, ha! Sukces jak na mnie ^^ No więc wizualnie jest krótko, ale to głównie opisy i przez to tekst jest dosyć zbity.
Ile będzie w następnym, to zobaczymy, ale muszę się pochwalić, że w zeszyciku mam jeszcze materiał na kilka rozdziałów ^^ A końcówka jest już mocniejsza :3
~~~
- A-ale… - udało się wydukać Akiemu. - Ale j-ja wolę p-poczekac tu…
Mężczyzna odwrócił się i spojrzał na chłopaka. Zbliżył się do niego i wyszeptał lodowatym tonem:
- Jesteś pewien, że chcesz tu zostać? Podejrzewam, że to twoja pierwsza noc poza domem. Prawdopodobnie zostałeś z niego wyrzucony rodzinę lub nie masz pieniędzy na czynsz i dlatego jesteś teraz tu… W obu przypadkach - o ile są zgodne z prawdą - nie masz zbyt dużych szans na szybki powrót. Proponuję ci więc przenocowanie u mnie, bo nie jestem w stanie zostawić cię tu samego na noc, rozumiesz?
Aki spojrzał w dół i kiwnął delikatnie głową na znak, że rozumie, ale także że zgadza się na propozycję nieznajomego. Mężczyzna uśmiechnął się nieznacznie i pociągnął lekko rękę chłopaka, ruszając naprzód.
***
Kiedy dotarli na miejsce Akiemu prawie szczęka opadła. To nie był dom - to był cholernie wielki dom. Z ogromnym ogrodem i wysokim murem dookoła.
"No no, Aki; ty to masz czasem farta" - pomyślał chłopak i rozglądał się dookoła, podziwiając wszystko co było mu dane właśnie zobaczyć.
Po pewnym czasie byli już w mieszkaniu i Aki mógł się dokładnie przyjrzeć nieznajomemu. Miał on średniej długości ciemne i wspomniane wcześniej czerwone oczy. Chłopak przyjrzał się dokładniej i stwierdził, że jednak wcale nie są czerwone. Wpadały raczej w brąz o bordowym odcieniu. Mężczyzna ubrany był dosyć normalnie - miał na sobie czarny, wełniany płaszcz, który właśnie zdjął, ciemne spodnie i szarą koszulę.
Po chwili weszli do średniej wielkości pokoju utrzymanego w niebieskiej kolorystyce. Tam się zatrzymali. Na środku pokoju stało wielkie łóżko z mięciutką, niebieską pościelą, w tym stosem wielkich, puchatych poduch. Obok łóżka stała biała, drewniana szafka nocna z lampką o tym samym kolorze w błękitne wzorki. Obok szafki i łóżka stała wielka, niebieska szafa mogąca pomieścić wszystkie ubrania Akiego po kilka razy. Obok szafy na przystającej ścianie znajdowały się okna z błękitnymi, haftowanymi zasłonami, które od razu spodobały się chłopakowi. Naprzeciwko okien stał mały stolik z lampka, stosem papierów i przyrządami do pisania. Zaś obok drzwi, po lewej stronie, na całej wysokości ściany, znajdowały się granatowe półki z książkami. Pomiędzy nimi były drzwi do łazienki. Na środku pokoju leżał puchaty, niebieski dywan.
- Tu będziesz dzisiaj spał - powiedział mężczyzna. - Podoba ci się?
- Jest… jest… wspaniały! Nigdy nie lubiłem niebieskiego, ale teraz to chyba będzie mój ulubiony kolor - wyszczerzył się do mężczyzny, a ten uśmiechnął się lekko.
- Jesteś głodny? - zapytał nagle.
Jak na komendę Akiemu zaburczało glośno w brzuchu.
- Przepraszam! - wykrzyknął speszony chłopak i trochę się zarumienił. Aki odniósł wrażenie, ze oczy mężczyzny lekko błysnęły, gdy patrzył na niego przed chwilą. Zignorował to jednak, zwalając winę na zmęczenie i głód.
- Więc zapraszam do kuchni - powiedział ciemnowłosy. - A, tak przy okazji, nazywam się Yuki. - uśmiechnął się delikatnie i wyszedł z pokoju nie czekając na odpowiedź chłopaka.
W sumie to... Jestem ciekawa co dalej ^^ Świetnie piszesz! Naprawdę, jestem pod wrażeniem! Nie ma się do czego przyczepić, więc pozostaje mi tylko czekać na więcej!
OdpowiedzUsuńps. blog leci w zakładki XD
Fajne imiona serio Yuki i Aki. Jest coraz lepiej, szkoda, że tak krótko.
OdpowiedzUsuń_______________________________________
Przy okazji zapraszam do mnie:
http://opowiadaniayaoi-nany.blogspot.com/
Słodkie imiona :3
OdpowiedzUsuń